18 stycznia 1921

Skandal monarchistyczny w Niemczech.

(Bankier Grusser i jego koronowana klientela w saku).

Berlin, 27 listopada. Przed paru dniami socyaliści wnieśli w parlamencie niemieckim interpelacyę w sprawie czynności banku Grusser, Phrlipson i So. zajmującego się nielegalnem przenosieniem majątków obywateli niemieckich zagranico. Interpelacya ta wywołała burzą na prawicy, ponieważ klientela tego banku składała się wylącznie prawie z najważneijszej artystokracyi, ponadto zaś z usług jego korzystało kilku członków domu Hohenzollernów.

 

Wśród klientów banku Grussen widnieją: żona b. następcy tronu Cecylia, dwóch synów Wilhelma II. i jakaś jeszcze tajemnicza osobistość, mająca konto bankowe na nazwisko hr. Utrecht, pod którym to pseudonimem podejrzewają „samego" Wilheima II.

 

Bankier Gruiser zajmuje się tym fachem nie tak dawno. Przedtem był agentem handlowym w Londynie, potem służył w wojsku, gdzie doszedł do stopnia zastępcy oficera, pod koniec wojny został zdemobilizowany i już wtedy zaczął tajemnicze podróże między Berlinem a Holandyą; przepustki graniczne miał na każde zawołanie, cieszył się poparciem i szczycił znajomościami w szerokich i najwyższych sferach towarzyskich. Wreszcie zakłada w Amsterdamie bank, otwiera filię w Berlinie i rozpoczyna na wielką skalę operacye polegające na tym, że zakupuje za pieniądze swoich klientów w Niemczech znaczną dok artykułów, poszukiwanych na rynkach międzynarodowych, chemikalii medykamentów i t. p., dostaje z dziwną łatwością pozwolenie na wywóz i sprzedawszy towar zagranicą, zapisuje otrzymane sumy na dobro swoich klientów ale w Amsterdamie.

 

W ten sposób p. Ginsset i Sn. potrafił przewieźć w bezpieczne holenderskie gniazdko sumy idąca w setki milionów marek, a zarobiwszy na tem sam wiele, począł ustalać nawet swój los. Wziął rolę bankiera na serye, zakupił nawet za 10 milionów akcyi innego banku, gdy nagle uderzył grom i ja-kiś formalista prokurator rozpoczął dochodzenia, zrewidował i opieczętował księgi... Wprawdzie los jeszcze o tyle okazał się łaskawym na p. Grussera, że uprzedził go na czas o katastrofie i młody bankier zdołał spokojnie wyjechać samochodem za granicą, gdzie naturalnie ma również piękne konto osobiste.

 

Minister skarbu Rzeszy niemieckiej, odpowiadając na interpelacyę w tej sprawie, zapowiedział, że rząd postąpi bezwzględnie ze wszystkimi klientami Grussera, nie wyłączając osób dawniej koronowanych i skorzysta z ustawy, upoważniającej do sekwestru potowy majątku danego osobnika, o ile zachodzi obawa, że majątek będzie zatajony.

 

„Rumieńcem wstydu — mówił minister — płonąć musi twarz niemiecka przy uwzględnieniu listy klientów banku. Jacy ludzie poświęcali swe interesy takim macherom.

 

Sfery konserwatywne starają się przedstawić całą aferę, jako intrygę przewrotowców, mającą na celu zohydzenie dynastyi. Fakty jednak zbyt są jasne.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 30-11-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.