18 stycznia 1921

Czy lekarz odpowiada za śmierć pacyenta.

Lekarze kurować będą tylko ludzi... zdrowych. - Fatale pigułki. - Straszna pomyłka aptekarza.

(Od naszego korespondenta).

Paryż w listopadzie. Dziennik paryski ,,Ecelsior" pisze (z racyi faktu, zaszłego w Nimes; gdzie obciec pewien utraciwszy w krótkim czasie dwie córki, ściga sądownie lekarza, który je miał w kuracyj, oskarżając go o nieuctwo i niedbalstwo), że obecnie ciężko chorzy ludzie z trudem tylko będą mogli uzyskać pomoc lekarską. Każdy doktor wahać się będzie. wiedząc, że w razie złego wyniku choroby spaść ma na nieco odpowiedzialność za śmierć pacyenta. Słowem lekarze odtąd podejmować się będą leczenia wyłącznie tych tylko, którzy mają wszelkie widoki powrotu do zdrowia — oczywiście o ile lekarz z Nimes zasądzony zostanie przez sądy.

 

Z tego też powodu dziennik opowiada o niemiernie dramatycznem zdarzeniu, którego tragizm przejął strasznie toż samo miasto przed trzydziestu laty. Znany i ceniony tam lekarz Petadan przepisał pewnej pacyentce pigułki. Zaledwie jednak zażyła ona jedną, pada nietylna. Ojciec jej, formalnie oszalali z rozpaczy, rzuca sie na lekarza:

 

— Zabiłeś moją córkę, nikczemniku!

 

— Ja?

 

— Tak, pan! Zaordynowałeś jej te pigułki. Na swoje nieszczęście zażyła jedną z nich... i już cale żyje.

 

— To niemożliwe. Daj pan pudelko... Środek kompletnie niewinny. Patrz paru Na dowód, że lekarstwo moje jest talkiem niewinne, zażyję cale to pudelku... Mówiąc to wysypuje na dłoń całą zawartość pudełka, wsypuje wszystko do ust i — pada trupem. Niestety, zbyt późno wykazało śledztwo tragiczne słowo zagadki: aptekarz popełnił totalną pomyłśke...

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 03-12-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.