22 lipca 1919

Kultura

TEATR W POZNANIU.

Teatr Polski w Poznaniu był niewątpliwie w okresie germanizacyi placówką kulturalną. Nie mógł jednak spełniać należycie swojego zadania. Nie mógł „rozmawiać z duszą narodu". Warunki miejscowe, aż nadto dobrze znane i krępujące rozwój życia polskiego w każdej dziedzinie, nie pozwalały na to. Dlatego też scena poznańska, będąc świątynią kultury polskiej, nie była, bo być nie mogła, świątynią patryotyzmu polskiego i polskiego ducha.

ALDONA JASIŃSKA,

art. dram. teatru miejskiego na Pradze, wystąpiła tamże w roli Jewdochy w „Sędziach" Wyspiańskiego i w „Balladynie" Słowackiego w roli tytulowej, zyskując uznanie prasy i publiczności; o pozyskanie młodej artystki na sezon zimowy stara się teatr miejski w Poznaniu.

Tygodnik Ilustrowany, 28-06-1919

Opieka — „Prima Vera”

Dramat, z Erną Moreną w głównej roli. Własność ajencji „Corso".

Prima Vera! — botticellowski o miłości sen. Cichy klasztor Urszulanek w ogrodach, na urwiskach gór zawieszony. W pustelni tej, wśród pracy i. modlitwy chowało się dziecię przybrane klasztoru, piękna Juta.

 

Ujrzał ją wypadkowo malarz wielkiej sławy, szukający modelu do swej świętej Urszuli i ...

Petit Trianon — „Książęca miłość"

Dramat, z Zuzanną Grandais w głównej roli. Wytwórni francuskiej „Gaumont”, własność ajencji „Ornak".

Obraz ten uzmysławia nam miłość w jej formie jak najbardziej idealnej, czystej i świetlanej.

 

Młode dziewczę żyje samotnie w jakiejś cichej, zapadłej wiosce bretońskiej. Jej wszystkie tęsknoty zaspakajają, morze i kwiaty, zaś ej marzenia kształtował stary pasterz, który jej o powiadał czarowne, nie z tego świata, jakby Oscara Wilde, bajki.

LUDOMIR RÓŻYCKI.

„Beatrix Cenci", opera w 4-ech aktach według Juliusza Słowackiego i Shelleya, na ukończeniu. Koncert fortepianowy g-moll ukaże się u Hausena w Kopenhadze. Tańce polskie. Beatrix Cenci będzie prawdopodobnie już w przyszłym sezonie wystawiona w Warszawie, Dreźnie, Stuttgardzie etc.

Należałoby to nowe dzieło polskiego twórcy wystawić w dobrej obsadzie i z należytym przepychem w warszawskiej operze, która, mamy nadzieję, będzie wkrótce upaństwowiona. Pragnęlibyiny widzieć p. Różyckiego na stanowisku pierwszego kapelmistrza opery, aby w ten sposób zatrzymać go w kraju.