7 kwietnia 1920

Kultura

Apollo — „Obelga".

Dramat w 5. aktach. Wytwórni rosyjskiej niezaznaczonej, wł. ag. „Progress".

Rosyjskie filmy mają swe bardzo duże zalety. Wyczuwa się w nich przedewszystkiem potężny wpływ Stanisławskiego, co dowodzi, iż na dobrych są one opracowywane wzorach. Zaletą ich drugą, — iż mają dobre przeważnie scenarjusze, w których gorącem tętnem krew bije żywa, pulsuje życie.

Polonja — „Gdy matka kocha".

Dramat wytwórni duńskiej „Nordisk” własność agencji „Sfinks".

W języku technicznym znane jest określenie „ausszus". Są to fabrykaty nieudane, ze skazami, która firma zbywa na mniej wybrednej prowincji i doskonale na tern zarabia. Typowym takim ausszusem jest ckliwo-sentymentalno-naiwne opowiadanie na temat miłości macierzyńskiej, zatytułowane dramatem, a nie posiadające żadnej, ani artystycznej, ani technicznej wartości. Filmą tą zajmować się nie będziemy dłużej.

Apollo — „Zarzewie".

Dramat życiowy w 5 aktach, z Sandy Igallits w roli głównej. Wytwórni węgierskiej „Star"; wł. ag. „Lechfilma”.

Fascynujący swą treścią obraz. Opowiada nam on dzieje kobiety wyszłej z ludu, córki fabrycznego robotnika, ambitnej i pysznej, Carmeny i Messaliny w jednej osobie, która rzuca bez cienia litości kochającego ją męża, następnie zmienia kochanków jak rękawiczki, gra, odurza się nikotyną i winem, fałszuje weksle... słowem jest lombrospwskim typem zwyrodniałym, moral insanity.

Poranek p. Adolfiny Paszkowskiej.

W ubiegłą niedzielę, na deskach teatru Polskiego po raz pierwszy ukazała się Warszawie, w swym repertuarze tanecznym, p. A. Paszkowska, uczennica Jaques Delcroze'a i prof. konserwatorjum w Kijowie.

 

W swych wolnych tańcach p. Paszkowska ujawniła dużą technikę, jak również absolutne opanowanie gestu i ruchu, przy pełnej świadomości ich wyrazu.