2 kwietnia 1920

Obcy a Sienkiewicz

            Prasa wiedeńska poświęca twórczości Henryka Sienkiewicza, z okazyi zgonu jego, obszerne artykuły i feljetony, w których daje niejednokrotnie wyraz szczerego hołdu geniuszowi naszego wielkiego pisarza i patryoty.

            „Tego sędziwego męża — pisze między innemi „Zeit” wiedeńska — który był wodzem swego narodu przez pustynię, los postawił na wysokiej górze, ażeby mógł szeroko objąć wzrokiem Ziemię Obiecaną. Ponieważ bujny jego żywot spełnił się — odszedł, a nowa Polska oblekła się w strój żałobny po swym największym synu. Największy twórca, którego śmierć obecnie zabrała, uczynił więcej dla kraju swego, aniżeli ktokolwiek inny.

            … „W epoce, w której Polska dźwigała jarzmo rosyjskie, mówił on wciąż, przez cało swoje życie, o pogrążonej w niedoli ojczyźnie. Dla nas Europejczyków zachodnich, Sienkiewicz był zawsze żywem wcieleniem polskiej właściwości. Był Słowianinem i Europejczykiem w pełnej mierze”.

            „Zeit“ zaznacza, że gdyby naród niemiecki zapoznał się z dziełami Sienkiewicza, dowiedziałby się o pewnych rzeczach, któreby mogły niemieckie poczucie narodowe obrazić.

            „Sienkiewicz — pisze d alej „Zeit” — odtwarzał wszelki stary i nowy konflikt, zachodzący pomiędzy niemczyzną a polskością, wyczerpująco i z namiętnością stronniczą, ale też dzieło jego żywota obejmowało całą polską przeszłość teraźniejszość. Czcił on bitwę pod Grunwaldem, a jego książką „Bartek Zwycięzca” zwraca się przeciw pruskiej polityce antypolskiej. Żaden dobrze myślący Niemiec nie umniejszy jednak z tego powodu czci, dłużnej pamięci tego Polaka”.

            ... „Spoglądał on dokoła siebie w czas i przeszłość, krocząc mocnym krokiem Tytana aż do progu przyszłości, aż ku owej górze wysokiej, z której, konając, mógł ujrzeć nową Polskę i pierwszy świt nowej Europy. Nigdy on nie został prześcignięty przez swą epokę. Siedmdziesięcio-letni mąż — umarł młodo. Nie wiemy dziś jeszcze, czy koniec jego był pogodny, ale ten, który umiał nam przedstawić śmierć Petroniusza, to w uśmiechu skąpane rozstanie się mędrca ze światem, te dźwięki fletni i wieńce różane, zdobiące łoże śmierci -— czyż nie musiał umrzeć pięknie, i pogodnie?”

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 19 listopada 1916

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.