21 sierpnia 1919

Colosseum — „Niewolnica".

Dramat, z p. Brabant w roli tytułowej. Reżyserja Abla Gance’a. Wytwórni francuskiej „Pathe”, własność ajencji „Lux“.

I znów Francja dała nam filmę piewszorzędną, gdyż „Niewolnicę" niemal do arcydzieł zaliczyć można. Obraz ten posiada wszystkie zalety filmy francuskiej: doskonały scenarjusz, mimo jego sensacyjności — o dużej literackiej wartości, wyborną reżyserję, wspaniałą technikę, nakoniec wprost świetną grę poszczególnych artystów.

 

Treścią obrazu — żywot finansisty - miljonera, który,— w poczuciu potęgi zdobytego na giełdzie złota—depcze wszystko dookoła siebie, z głęboką wiarą w to, iż człowiek bogaty winien być za boga uważany, któremu wolno wszystko: deptać szczęście wszystkich, z żony— czynić swą niewolnicę, do więzienia wtrącać swych ongi przyjaciół... słowem, przy pomocy złota—pan o w ać.

 

Prócz tej zasadniczej myśli utworu, dołączono dużą ilość epizodów konsekwentnie ze sobą powiązanych, które cały utwór czynią niesłychanie interesującym. Na dwa ostatnie akty zwłaszcza patrzy się z zapartym oddechem.

 

Co do reżyserji, to już „Dziesiąta symfonja ujawniła, iż Abel Gance jest reżyserem niezrównanym, który rozumie i wyczuwa ekran lepiej bodaj, aniżeli sławny Olle Olsen, reżyser wytwórni „Nordisk“.

 

Akcja utworu toczy się pomiędzy: finansistą Piotrem Veryal’em, jego ongi przyjacielem, młodym Jakóbem Altery; sekretarzem giełdziarza, Markiem, wreszcie młodziutką żoną Piotra, Andree.

 

Wszystkie role męskie są grane mistrzowsko, jedynie p. Brabant była... tylko piękna.

 

Wystawa bardzo bogata (bal w IV-m akcie oraz balet w III-m).

 

Jeżeli „Dziesiąta symfonja" była obrazem wyłącznie dla kół litaracko wyrobionych, to „Niewolnica" spotka się niewątpliwie z uznaniem wszystkich bez wyjątku, będzie dla wszystkich „szlagierem".

 

Nad program dano więcej niż arcy - wesołą farsę: „Maks lekarzem mimo woli", z ulubionym Maksem Linderem w roli głównej.

 

Kino, 31-07-1919

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.