2 kwietnia 1920

Z kinematograficznych ajencji.

W wypożyczalni obrazów „Polfilma”, zademonstrowano nam 3-y aktowy dramat z prologiem, bardzo żywy i barwny, zatyt.:

 

„Na śmierć i życie”

wytwórni włoskiej „Armenia".

 

Fabuła utworu tego została oparta na przyjaźni, zawarte' pod przysięgą: „na śmierć i życie" w szkołach jeszcze, a która — mimo lata i niepowszednie próby, sięgające aż do ofiary krwi— przetrwała wszystko, odnosząc tryumf zupełny nad przeciwnościami losu.

 

Temat ten pozwolił autorowi na pokazanie licznych i bardzo barwnych epizodów z życia dwóch młodych ludzi, od szkolnej ławy poczynając, które po różnych przygodach doprowadziły ich do wymarzonej przystani: zdobycia sobie żon — miljonerek.

 

Dużo sensacji i awanturniczych przygód. Parę naprawdę pięknych krajobrazów. Wystawa bardzo bogata; w akcie trzecim mamy np. zabawę ludową, świetnie wyreżyserowaną, w której bierze udział do tysiąca osób. W pierwszym akcie — dobrze wykonane tańce wschodnie.

 

Żadnych drastyczności. Zdjęcia b. ostre i przepojone światłem.

 

Główną rolę kobiecą, Ireny, odegrała nieznana u nas zupełnie artystka, p. Lina Millefleur — z czarującym wdziękiem młodości, przy jakimś cichym smętku, jakie mają czasami majowe noce, — żarów letnich z lękiem wyczekujące.

*

W wypożyczalni „Lechfilma " zademonstrowano nam z przepychem wystawioną filmę:

„On i ona”

dramat w 6-u aktach, na tle życia artystów scenicznych, ze słynną Fern Andrą w roli głównej.

 

Historja znana, dość często się zdarzająca, która niemniej powtarzać się będzie aż do końca świata, a mianowicie: młoda, o gorącem sercu dziewczyna, pokochała słynnego artystę scenicznego, przez tłumy uwielbianego, co—jak wiadomo — ma swoje złe bardzo strony... dla młodych małżonek sław takich. Zamęcza więc męża zazdrością i szczęśliwie układające się życie — zamienia w piekło. Rezultatem tego — iż „on“ zaczyna pić, zaś „ona" — szaleć i używać.

 

Fern Andra w filmie tej roztacza cały niepokojący czar swej urody i talentu. Jak w żadnej może filmie z tą artystką: niebem, zdają się być jej usta i dnem piekieł — oczy.

 

Bardzo liczne tańce. Piękne są w pierwszym akcie zwłaszcza: wschodnie — w świątyni indyjskiej i z wężami, oraz pod rytm muzyki Schumana: przebudzenie się kwiatu.

 

Kino, 29-01-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.