13 grudnia 1919

Kultura

Opera lwowska.

 

Eugeniusz W Albert, ceniony pianista i kompozytor stworzył też szereg oper. W rzędzie ich 2-aktowa opera z prologiem p.. t. „Tiefland" („Niziny"), wystawiona po raz pierwszy w roku 1903 powitana została z entuzyazmem przez pewien odłam krytyki w Niemczech i weszła tam w stały repertuar sceniczny. Nie mocna wątpić, że stało się to może najmniej z racyi wartości strony muzycznej dzieła. Part muzyczny tego dzieła, o strukturze nowoczesnego, na wzorach włoskich werystów opartego dramatu muzycznego, pozbawiony jest głębszej i szlachetniejszej inwencyi, grzeszy remiscencyami z Wagnera, Leoncavalla, Pucciniego, Griega i innych, nuży ciągłą rewersyą niezbyt szczęśliwych tematów i ustawicznem prawie deklamacyjnem traktowaniem partyi głosowych, jakkolwiek posiada kilka ustępów efektownych (nastrojowy prolog, koniec aktu I).

Z teatru Nowości.

 

„Figlarne kobietki" zdobyły rekord kasowy. Wszystkie przedstawienia tej świetnej i świetnie wystawionej operetki odbyły się przy zapełnionym teatrze.

 

Bawi się publiczność na „Figlarnych kobietkach” nadzwyczajnie, co jest, za sługą nietylko pełnego humoru i dowcipu librett oraz melodyjnej i wesołej muzyki, ale i znakomitego wykonania przez ogól utalentowanych artystów, na których czele stoją panie Messalówna, Bielska i p. Redo.

Z teatru Polskiego

 

„Ładna Historja” codziennie wypełnia salę teatru Polskiego. Akcja, faktura, dowcip, sentyment, prawda psychologiczna – wszystko w harmonijnej łączności tworzy z tej sztuki świetne widowisko.

 

Kurjer Poranny, 24-06-1914

 

Benefis Kozłowskiego.

 

Autor „Polki w Ameryce", Stanisław Kozłowski, pisze dla sceny z górą lat 28. Przez ten czas wystawił szereg dramatów i komedii. Nie miał nigdy ani jubileuszu, ani benefisu. W r. 1886 otrzymał pierwszą nagrodę na konkursie imionia Wojciecha Bogusławskiego za sztukę historyczną „Albert, wójt krakowski". W rok później wystawia na scenie krakowskie” „Esterkę" z dniem powodzeniem. Pierwszą sztuką, graną w Warszawie, był „Turniej”, dramat z epoki renesansu włoskiego. „Turniej” wywarł silne wrażenie.

Zofia Rygier-Nałkowska, „Lustra”, Nowele.

 

Autorka „Księcia”, „Rówieśnic" daje nam nowy tom swoich „narcyzowych" zapatrzeń. I znów rysują się stylizowane, zimne kwiaty w śrężodze dusz, znów szukają najwdzięczniejszej pozy, którą by można podbić świat. Wszystko to ma być bardzo kobiece, bardzo na poezyi bierności wzorowane. U p. Nałkowskiej teorya estetyczna konsekwentnie stosowana bywa w twórczości i poniekąd z tej to twórczości wypływa.