16 września 1919

Kultura

Apollo — „Kobieta i wino”.

Dramat, z Ivettą Viola i Stellą Dana w głównych rolach. Wytwórni amerykańskiej „World", własność ajencji „Ornak".

 

Taetr „Apollo" po francuskiej filmie „Mater Dolorosa", będącej działem pod każdym względem pierwszorzędnej wartości, dał publiczności znów obraz niepowszedni, mniej może literacko wartościowy, lecz za to niezrównany pod względem reżyserji, gry i technicznego wykonania.

Polonia — „Yeritas Vincit“.

Obraz ten, będący owocem wspólnych wysiłków wytwórni „May-film " i „Nordisk" jest jednym z najlepszych i najwspanialszych dział kinematograficznej sztuki, które raz widzieć— jest stanowczo zamało. Pierwsza zwłaszcza część, odtwarzająca epokę rzymskich cezarów— jest niewątpliwie arcydziełem.

 

W epoce trzeciej, współczesnej, bohaterka Mia-May, wzrusza znów do łez swą naprawdę dobrą grą i tragicznymi losami.

„Stylowy — „Opium”

Dramat, wytwórni niemieckiej, niezaznaczonej, własność ajencji „Aurora”, w Katowicach.

Jest to niewątpliwie jeden z najwybitniejszych obrazów sezonu. Pod względem wystawy — jest kto wie czy nie wspanialszy, aniżeli „Veritas vincit” nawet. Reżyserował go jeden z najlepszych niemieckich reżyserów, Robert Reinert, Jest wreszcie grany przez najlepszych artystów kinematograficznych w Niemczech i grany koncertowo.

Corso — „Zazdrość”.

Romans, włoskiej wytwórni ,,Tiber-film“, z Dianą Karenne w głównej roli Własność ajencji „Corso“.

Jak ku pachnącemu, wonnemu kielichowi przepysznego kwiatu wzlata rój motyli, tak za promieniem uśmiechu czarującej kobiety płyną i idą męzczyzni. Lecz promień to zwodniczy, drga, nęci, kusi i wabi wielu, — ciepło i czar szczęścia nipsie tylko jednemu.

Z galeryi naszych znakomitości.

Władysław Stanisław Reymont, pisarz podziwiany nawet przez naszych największych wrogów, Niemców. Epopeją „Chłopi" zdobył sobie imię nieśmiertelne w historyi polskiego piśmiennictwa. Przebywa obecnie w Ameryce, gdzie udał się przed dwoma miesiącami, aby agitować gorąco w sprawie tworzenia armii polskiej. Podróż jego miska na celu pozyskanie jak największej liczby wolontaryuszów, kiedy to wahały się jeszcze losy przybycia armii Hallera do Polski.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 08-07-1919