20 stycznia 1920

Nasi niewidzialni sprzymierzeńcy w walce o nasze życie.

Śmiertelny wróg mikroba Sziga. - Prawdziwi lekarze czerwonki. Pomyślne rezultaty prób.

Profesor d'Herelle w Instytucie Pasteura prowadzi od dłuższego czasu badania nad mikrobami i mechanizmem obrony organizmu przed zagładą, którą nam niosą. Według niego naszymi prawdziwymi obrońcami w razie nabawienia się choroby zakaźnej, spowodowanej przez bakterye, to są nieskończenie inne bakterye, tak male, że są niewidoczne nawet dla ultramikroskopu i przedostają się przez filtry. U osobników, dotkniętych czerwonką, mikroby te atakują bakcyle Sziga, które powodują tę chorobę, niszczą go i rozkładają.

Motocykl bez motoru.

Dzienniki angielskie przynoszą opis nowego wynalazku, motocyklu bardzo taniego, bo w cenie zaledwo 2 funtów szterlingów, a jadącego bardzo cicho, gdyż nie posiada motoru, a właściwie ma automatyczny motor powietrzny. Urządzenie ma być tego rodzaju, że do rezerwoaru przy rozpoczęciu jazdy pompuje się powietrze i to ściśnione powietrze wprawia w ruch koła.

Histerya u dzieci.

Laicy wyrobili sobie fałszywe mniemanie. że histerya jest chorobą właściwą wyłącznie ludziom dorosłym. Kwestyę tę wyświetla czasopiśmie „Wiener klinische Wochenschrifta doktór Klaus, który opisuje przypadek histeryi u 3-letniego dziecka.

 

Mały pacyent, który od 36 godzin leżał bezwładnie, nie przyjmując żadnych pokarmów i poruszając rękami jak w skurczach epilepsyi, nie reagował na silny ucisk i ukłócia, a postawiony na nogi, upadał natychmiast, jak martwy.

Żywy kinematograf.

Inżynier szwedzki, Sven Berglum, wynalazł sposób produkowania filmy kinematograficznej,— mówiącej. Jest to doskonale połączenie fotografji głosowej z fotografią świetlną, poza którem osiągnięto ścisłe zespolenie fonografu z kinematografem. W filmie, którą przedstawił Berglum, słychać było nawet kroki ludzi, wchodzących do pokoju.

Utworzyło się już towarzystwo szwedzkie dla eksploatacji wynalazku z kapitałem miljona koron.

 

Kino, 24-12-1919

Świece.

Świece w tej formie, jak je obecnie mamy, nie są wcale tak stare, jakby sobie kto myślał. Nauczono się je wyrabiać dopiero w 14 stuleciu.

 

Starożytni Grecy i Rzymianie maczali wiązki sitowia lub papyrusu w smole a potem je otaczali woskiem. Były to raczej pochodnie niż świece.