18 stycznia 1918

Wieczna lampa kieszonkowa.

Wiedeń, 10 stycznia.

Jak to już poprzednio ogłoszono, wynalazł inżynier Dreger lampę kieszonkową bez bateryi, której główną zaletą jest okoliczność, że siłę swą ciągnie nie z kosztownej centrali, nie z akumulatorów lub maszyn produkujących prąd, lecz wytwarza ją sama w sobie przy zużyciu minimalnej pracy ludzkiej. Aby wytworzyć światło w dowolnej ilości aż do siły 2 i pół świecy Hotera, wystarcza znikomie mała część siły fizycznej, mianowicie nacisk na dźwignię, odpowiadający wysiłkowi, jakiego na przykład użyć trzeba, aby stogramowy ciężarek przenieść z jednej szaliki wagi na drugą. „Pracę tę" dziesięciokrotnie jeszcze zwiększoną wykonać bardzo łatwo może nawet maleńkie dziecko.

Obracające się kółko, wprawione w ruch przy pomocy sprężyny, produkuje prąd wystarczający bez przerwy na 5 do 10 minut. Nowy nacisk produkuje dalej prąd, na daleszy dziesięciominutowy okres czasu. Nadmienić jednak wypada, że do zgaszenia lampy nie wystarcza nacisk guziczka, lecz lampa świecić się musi aż do chwili, dokąd obraca się kółko. Naturalnie można w chwili potrzeby wywołać silniejsze zużycie prądu, skutkiem czego światło gaśnie w bardzo krótkim okresie czasu. Wielkścią swą odpowiada lampka inżyniera Dregera zwykłej lampce kieszonkowej z suchą bateryą, jest tylko nieco cięższa, lecz i tę niedogodność da się usunąć łatwo, używając do jej budowy lżejszego metalu.

 

Ta sama lampa, czterokrotnie większa i zaopatrzona dwoma dźwigniami do produkowania prądu, jest w stanie wytworzyć światło o sile 8 świec, również przy zużyciu minimalnej pracy ręcznej, odpowiadającej wysiłkowi, potrzebnemu do podniesienia 1 i pół do 2-kilogramowego ciężarka.

 

Lampa inżyniera Dregera nadaje się do rozmaitych celów, zwłaszcza w obecnej wojnie: służyć może jako podręczna lampka domowa, jako lampa bezpieczeństwa w kopalniach, lampa sygnałowa na kolei, jako źródło światła i prądu dla aparatów lekarskich, jako lampka kieszonkowa dla wojska i t. d.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 12-01-1918