17 lutego 1920

Stella — „Charlotta Corday“.

Dramat w dwóch epokach, z polskimi artystami: Mia Marą i W. Biegańskim w głównych rolach. Własność ajencji „Corso".

Zawsze mile widziana Mia Mara w obrazie tym odtwarza dwie postacie: Charlotte’y Corday, bohaterki Rewolucji Francuskiej, i jej wnuczki — Armandy. W. Biegański, również w podwójnej roli, — zwraca znów na siebie uwagę pogłębieniem swych kreacji i szlachetnością gry.

 

Kino, 28-08-1919

Rozmowa telefonem bez drutu przez Ocean.

Pisma wiedeńskie zamieszczają wiadomość z Chrystyanii, że stacya radiotelegraficzna w Bergen rozmawiała po raz pierwszy z Ameryką telefonem bez drutu przez Ocean. Rozmowę prowadzono dwa razy. Głos mowcy amerykańskiego byt niewyraźny, jednakże można go było rozumieć.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 13-09-1919

Psy na pozór zdrowe, mogą zarazić człowieka wścieklizną.

Prace, które niezmordowanie prowadzi stawny Instytut Pasteura w Paryżu nuciły obecnie nowe światło na istotę wścieklizny i niebezpieczeństwo zarażenia się. Zauważono mianowicie, że suka może wściekliznę przenieść na młode i to jest wypadek dość częsty i co więcej, samica nie potrzebuje okazywać w danej chwili objawów wścieklizny, aby zarazić swe szczenięta. Musimy przeto przyjąć, że prątek wścieklizny może drzemać w organiźmie a jednak przenosić się na inne zwierzęta. Z tego wynika, te pomiot suk zarażonych należy zawsze zniszczyć i że niebezpieczeństwo zarażenia jest większe, niżby można sądzić na oko.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 23-08-1919

Jak dożyć do stu lat!

Japońskie reguły zdrowia. Japoński dziennik „Dkidżi Szinpo" podaje 12 przykazań hygieny Japończyków, których ściśle trzymając się zapewnić sobie można „dojście do 100 lat". Brzmią one tak:

 

1. O ile możesz bądź zawsze jak najwięcej na świeżem powietrzu.

2. Kładź się wcześnie do łóżka i wstawaj wcześnie.

Ciekawy wypadek medyczny.

Z Genewy donoszą: W szpitalu marynarskim w Cherbourg znajduje się francuski żołnierz marynarki, który od listopada 1914 zapomniał całkowicie własnego nazwiska. Był on podówczas ciężko rannym, dostał się do niewoli niemieckiej i w jednym z poznańskich szpitali zmuszonym był poddać się trepanacyi czaszki. Po ośmnastu miesiącach dopiero odzyskał zaledwie przytomność, z trudem jednak zdawał sobie sprawę ze swego położenia, ale żadną już miarą nie był w stanie przypomnieć sobie ani swego nazwiska, ani miejsca narodzenia. Dwukrotnie usiłował uciekać. „Jilis", jak go nazwali Niemcy, sądząc, z jego wymowy, pochodzić musi z Francyi północnej.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 21-08-1919