21 maja 1918

Rada Regencyjna do Narodu Polskiego.

Gdy sprzymierzone armie Monarchów państw centralnych wkraczały do Królestwa Polskiego, z pod zwycięskich ich sztandarów usłyszeliśmy uroczyste zapewnienia, że niosą one Polsce wyzwolenie z długoletniego ciężkiego jarzma.

Potem przyszły akty, poręczające Ojczyźnie naszej był niepodległy, wreszcie przed kilku miesiącami uznano istnienie zwierzchniej wiadży Państwa Polskiego, i przyrzeczono mu przyjaźń, pomoc, współdziałanie.

 

A kiedy runęła w Rosji władza carska i nowi jej władcy zaczęli rokować z państwami centralnemi o pokój, nie dopuszczono Polski do udziału w układach.

 

Żądaliśmy tego udziału od rozpoczęcia rokowań nieustannie i stanowczo; obiecano nam ten udział następnie zwlekano z odpowiedzią, łudzono nas, aż wreszcie pełnomocnicy Niemiec i Austro - Węgier rozstrzygnęli sami sprawę granic wbrew prawom naszymi.

 

Nie dopuszczono nas, aby pod nieobecność naszą zawrzeć pokój naszym kosztem i zdobyć sobie upragnione bezpieczeństwo na wschodzie za cenę żywego ciała naszego Narodu, wykrojono kawał ziemi polskiej i oddano go Ukraińcom.

 

Powtórzono bezprawie rządu carskiego, przywrócono twór nacjonalistów rosyjskich, nieistniejącą już, gubernię Chełmską i to powiększono, potęgując tym czynem ówczesną wyrządzoną Narodowi Polskiemu krzywdę.

 

Ten kraj odstąpiony Ukrainie jest w swej większości polski i katolicki.

 

Ludność tęgo kraju w czasie niecnego prześladowania religijnego w roku 1875 krwią własną okupiła swą przynależność do Polski.

 

Nie zapytano tej ludności; do jakiego, państwa chce należeć, jednem pociągnięciem pióra postanowiono o jej losie: i tak zasada wolności samookreślenia ludów, prawo stanowienia o sobie tylokrotnie i tak uroczyścią wygłaszane przez dyplomatów niemieckich i austriackich, zostały w stosunku do Polski pogwałcone.

 

Odjęto przez to właściwe ich znaczenie aktom monarszym, obietnicóm przyjaźni.

 

Byt niepodległy Polski i jej istnienie państwowe, jej żywotność polityczna i gospodarcza stały się pustemi słowami, gdyż nietylko interesy i prawa Polski są pominięte, lecz nawet nie szanuje się jej narodowego terytorium.

 

Przysięgliśmy w obliczu Boga stać na straży szczęścia, wolności i siły Polski i oto dziś, pomni na nasze ślubowanie, podnosimy przed Bogiem i przed światem, przed obliczem ludzi i przed trybunałem dziejów, przed ludem niemieckim, i przed ludami Austro - Węgier głos nasz, prote- stując przeciwko nowemu, rozbiorowi, odmawiając mu swego uznania, piętnując go, jako akt przemocy.

 

Stwierdzając raz jeszcze pogwałcenie ducha i wewnętrznej treści wydanych aktów monarszych będziemy mogli czerpać prawo, sprawowania zwierzchniej władzy państwowej opierając się na woli Narodu, wierząc, że naród pragnie posiadać symbol swej niepodległości i około tego symbolu stanąć zamierza.

 

Na tej woli narodu oprzeć chcemy posłannictwo i wysiłki nasze.

 

Zachowaniy w obecnej dobie co nabyte, strzedz będziemy naszych sądów, wydających wyroki w imię Korony Polskiej, naszych szkól. odradzających się w duchu. polskim, a jeżeli dziś nie osiągniemy w pełni celu dążeń Narodu, przekażemy następcom naszym, co wzięliśmy z krwi Ojców, a nie uznamy pomniejszenia Ojczyzny.

 

Warszawa, dnia 14 lutego 1918 r.

Aleksander Kakowski, Arcybiskup.

Józef Ostrowski,

Zdzisław Labomiiski.

 

Nowa Gazeta, 14-02-1918

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.