19 września 1919

Chcą nam Gdańsk wydzierżawić...

Kraków, 26 lipca.

Publicystyka niemiecka i dyplomacya niemiecka zajmują się coraz bardziej intenzywnie sprawą polską. General Beseler ofiarował niedawno 3.000.000 marek na uchodźców polskich, wracających z Rosyi do kraju - obecnie „Deutsche Politik", organ znanego. publicysty Rohrbach'a zamieszcza artykuł p. t. „Polacy i Prusy", którego autor ofiarowuje państwu polskiemu ni mniej ni więcej tylko... wydzierżawienie części portu w Gdańsku..., aby wstrzymać Polaków na przyszłość od niezdrowej tendencyi przyłączenia Gdańska lub np. Prus na stale do Polski.

 

Posłuchajmy wywodów niemieckiego publicysty:

 

Utworzenie niezawisłego, z Polski Kongresowej złożonego Królestwa Polskiego, jako państwa buforowego względem Rosyi, leży także w interesie Niemiec. Najpoważniejszą wątpliwość stanowi niebezpieczeństwo, że to państwo podejmie próbę zbliżenia do siebie polskich mieszkańców prowincyi pruskich, albo przynajmniej popierać będzie zmierzające w tym kierunku dążenia.

 

Zachodzi pytanie, czy Prusy nie mogłyby się zgóry ubezpieczyć przeciw temu niebezpieczeństwu. Jak się zdaje możliwość w tym względzie nasuwa okoliczność, że Polska dla zadowalającego swego rozwoju gospodarczego potrzebuje do, stępu do morza, którego Prusy udzielić jej mogą, nie będąc do tego zobowiązane. Tym potrzebom państwa polskiego możnaby zadosyć uczynić przez oddanie Wisły jako dojścia do Bałtyku i przez przyznanie portu wolnego w Gdańsku. Prusy wydzierżawiłyby tam na czas odwołalny pewien, co do przestrzeni odgraniczony obszar państwu polskiemu, które w tym okręgu mogłoby z jednej strony składać swoje towary wywozowe, z drugiej swoje wwozowe towary, doznając w drodze między granicą polską a morzem uwolnienia od ceł niemieckich.

 

To ustępstwo — czytamy dalej — jak już zauważyliśmy, musiałoby być odwołalnem w każdym czasie, aby Niemcy każdej chwili mogły nieść uwolnionie od cła i, aby po upływie pewnego, krótkiego terminu wypowiedzenia, mogły pobierać ogólne cło niemieckie od towarów, napływających do wydzierżawionego obszaru gdańskiego, albo pochodzących stamtąd i t. d. Z tego prawa odwołalności Niemcy korzystałyby za każ. dym razem, gdyby państwo polskie zastosowało jakieś zarządzenia, mogące politycznie zagrozić dzielnicom polsko,pruskim, albo gdyby popierało prywatne dążności o tymże charakterze.

 

Sądzić można, że obawa przed znacznemi gospodarczemi szkodami wystarczyłaby, aby nietylko państwo polskie, lecz także jego mieszkańców powstrzymać od narażania politycznych interesów Prus (Niemiec). W drugim rzędzie wchodziłoby jeszcze w rachubę wypowiedzenie kontraktu dzierżawy, którego następstwem byłoby zupełne zniesienie wolnego portu w Gdańsku.

 

Chodzi o kwestyę, czy w ten sposób byłoby dla Prus rzeczą możliwą„ zaszachować każdej chwili i na stałe dążenia polskiego państwa i jego mieszkańców, zmierzające do rozszerzenia Króleo siwa Polskiego obawą przed narażeniem najznaczniejszych, z dnia na dzień wzrastających interesów gospodarczych Polski."

 

Tyle autor artykułu.

 

Jest to objaw bardzo znamienny, że w głowach niemieckich dotychczas mało dostępnych do wszelkich ustępstw na rzecz Polski w granicach dzisiejszych Niemiec, poczynają się dokonywać widoczne metamorfozy, wyrażające się choćby tylko w wydzierżawieniu wolnego portu w Gdańsku.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 27-07-1918

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.