25 listopada 1917

Publicystyka

Racya

— Od pierwszego będzie węgiel na kartki
— Doskonale!
— Czego się cieszysz?
— Bo kartki węglowe będą stokroć lepsze od chlebowych.  
— Niby pod jakim względem
— A no, jeżeli nie będzie węgla, to chociaż kartki na mięso można spalić gdy tymczasem w braku chleba, chlebowe kartki zjeść trudniej.
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 7-11-1917

Mała rzecz a wielki wstyd! (Przyczynek do psychologii szowinizmu czeskiego).

Znaną jest taktyka szowinistów czeskich wmawiała w nieuświadomiony lud polski na Śląsku, ta jest on "morawski". Częściowo powiodło się im to dzięki temu, że Polacy niezbyt zajmowali się kresami, mając stokroć ważniejsze rany do leczenia. Gdy zaś w jakiej miejscowości Polacy zabiorą się do pracy narodowo-oświatowej nad polskimi Ślązakami — szowiniści czescy, ustami swoich „barników" krzyczą, że ich lud czeski „popolstnije“ się i drą szaty z niewysłowionego „bólu"... Jaki to jest lud czeski, daje przykład Nr 2 nowo wychodzącego w Pradze pisma „Jitro“ (Jutro). Oto w artykule „Groby, które zarastają trawą" — cytowaną jest książka czeska Ignacego Horicy p. t. "Pamiętajcie o Śląsku" („Pamatujte na Slezsko“). Weźmy np. fragment p. t. „W małych Hoszcicach". Rozmowa:

Babie lato

Gust kobiet i pogoda jesienna, to przysłowie pojęcia, których trafność, przynajmniej w odniesieniu do pogody — można obecnie świetnie stwierdzić. Onegdaj zimno przejmujące deszcz i wichura — wczoraj gorący dzień prawdziwie letni, jasny błękit nieba, dokuczliwe słońce. Pogoda obecna sprzyja kopaniu ziemniaków, regatom na Wiśle, i katarom i influencom u ludzi. Z rana wychodzi się bez zarzutki, wieczór myśli się o zimowem palcie.
Sezon mrożonych kaw i lodów zaznacza się jeszcze do południa. Wieczorem

ODPOWIEDZI REDAKCYI

Hor. Fr. Bochnia. Pisze Sz. P an w swojej poezyi, że nie pragnie szczęścia dla siebie, ale zdaje się, że i nam Pan dobrze nie życzy. Jak można komuś życie zatruwać podobnemi wierszydłwni? Nie pragnie Pan szczęścia — zgoda!... Ale my pragniemy spokoju i dlatego podobnie jak Pan słońce tak i my go żegnamy: „Nie pragnę Ciebie i żegnam Cię. Byłoś dla nas gwiazdą miłą"

ODPOWIEDZI REDAKCYI

M. G. W wierszu, „O kruku" jest dosyć sentymentu i zapału, ale są i błędy. Kruk dumający na szczycie dębu o ojczyźnie nie jest trafną personifikacyą. Dlaczego właśnie kruk, a nie inny jaki sympatyczniejszy ptak? Po za tem jak może ptak patrzeć skrzydłem — wsparty w przestworza? Dalsze porównanie: „Nakształt szalonej, wezbranej rzeki — był czas pokoju" jest nonsensem. Szalona rzeka i pokój nie mają wspólnego porównania („tertium comparatlonis“). Po za tem w Pańskim utworze znaleźliśmy gorsze błędy — bo ortograficzne!
 
Ignacy M., Białka. Zapytuje Pan, czy w surogatach tytoniowych, a mianowicie koniczynie, rumianku i jałowcu jest pod uwagę brany kwiat czy liście?