21 lipca 1918

Publicystyka

Odważny ojciec

W tramwaju na jednej z ulic Sztokholmu między ojcem a maleńkim synkiem, ku uciesze pasażerów, toczyła się taka rozmowa: 

Tatku, gdybyś sam był w dużym lesie i wypadłby ogromny jeleń, czy bałbyś się?

Nie, kochanie.

A gdybyś spotkał wściekłego psa ?

Teżbym się nie bał.

No a smoka ?

Też nie, synku.

Ojej, tatusiu — zawołał malec, pełen podziwu to ty, prócz mamy, nie boisz się niczego ?! 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 20-06-1918

Największa obraza [satyra]

— Bój sio Boga, człowieku, jak ty wyglądasz?

— Ano rozmawiałem wczoraj z Wiekiem.

— I od tego tak ci gęba spuchła?

— Ano tak, powiedział mi, że jestem łobuz, a ja mu na to, te jest aktywista, a on znów, że jestem rozbójnik z sekcji żywnościowej, a ja mu na to, ze jest bolszewik, a on już tego nie wytrzymał i gwizdnął mnie w pysk, jako, te jest to największa obraza dla człowieka.

Kiedy wymrze Wiedeń?

W jednym z prowincjonalnych dzienników niemieckich w Austrii zadał sobie pewien felietonista trud obliczenia, kiedy wymrze... Wiedeń? Autor przypomina przedewszystkiem, że Wiedeń liczy (dla okrągłości rachunku) 2 miliony mieszkańców. Umiem zaś w Wiedniu obecnie około 1,400 osób dziennie. Gdyby ten stosunek trwał dalej, to w ciągu roku umarłoby 511,000 osób. Liczymy okrągło pól miljona! Wystarczyłoby zatem 4 lata, by z Wiednia zostały kamienice bez ludzi.

Dyplomacja pokojowca z pokojówką [satyra].

— Ja pana proszę, niech mi pan da pokój.

— Słuchaj, Róziu, jeżeli zgodzisz się na moją ofensywę, to ci dam pokój, a nawet ci kuchnię wytapetuję.

— Mnie się widzi, te jak pani wróci z letniego pomieszkania, to rozpocznie się wojna odwetowa.

Muchy, 01-06-1918

Wesoły kącik. WYTŁÓMACZYŁ.

Gniewał się pan na ogrodnika, że w biały dzień zastał go śpiącego pod cieniem drzewa.

- Taki próżniak nie wart, by mu przyświecało słońce.

- To też dlatego, proszę pana, schowałem się w cień.

Dziennik Śląski, 28-04-1918