25 stycznia 1920

Publicystyka

Natrętny gość w Polsce.

Nasz korespondent warszawski (Z) donosi: Pisma żargonowe donoszą, że wkrótce ma przybyć do Polski szef misyj syonistycznej z Kopenhagi, niejaki p. Bernstein. Jest to znany kalumniator i oszczerco, który zasypywał prasę duńską i światową bezwstydnemi kłamstwami o stosunkach polskosżydowskich w naszem państwie. Natrętny ten gość ma badać warunki emigracyj żydowskiej do Palestyny. Widocznie nasze wrota otwarte są dla wszystkich naszych oszczerców.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 10-01-1920

Upadek pierwszego.

Podobnie jak sobota jest dniem wypłaty dla robotnika, tak pierwszy dzień każdego miesiąca, był radosną chwilą dla rzesz urzędniczych i nauczycielskich.

 

Pierwszy był dniem miłym, gdy obecnie być nim przestał.

Bolszewik zna polskich wydawców [satyra]

Bolszewik: — Czytajcie żołnierze polscy bibułę agitacyjną. Będzie czem czas rozerwać!

Legun: — Wynoś mi się na zbity łeb! My tego gałgaństwa nie chcemy czytać.

Bolszewik: — Nu, to co będziecie czytać? Wydawca polski nic wam przede nie da do czytania. My możemy, a jego papier za drogo kosztuje.

Maciek, 11-05-1919

Dobrana para [satyra]

Bolszewik: — My już matuszkę Rosyę do cna zrujnowali, a cóż wy dokazaliście w Polsce?

Paskarz warszawski: — Bądź o nas spokojny bracie, towarzyszu i kolego. My ją nie gorzej od was położymy i zrujnujemy.

Maciek, 04-05-1919