25 czerwca 1919

Wrażenia niemieckiego podróżnika w Polsce.

Fejletonista „Voss. Ztg." spisał w tym dzienniku swoje wrażenia z podróży po Polsce. Z pośród wielu innych tego rodzaju opisów wyróżnia się ten ostatni tonem ciepłym i kilku charakterystycznemi w ustach niemieckich spostrzeżeniami.

 

Podróżnik zanotował naprzód to, co uderzyło jego oczy. Więc polski krajobraz, barwność włościańskiej odzieży, dwór polski „opleciony winem dom królewny śpiącej", ślady wojennego zniszczenia.

 

Później sięga głębiej. Podnosi zarzut braku kultury i względność tego pojęcia. Jeżeli — rozumuje za skalę kultury uważa się „klozety na wodzie, sztukę pisania i czytania" — zapewne, są w Polsce braki. »Ale jeżeli kulturą jest sztuka życia, zdolność okupienia największej miary zadowolenia najmniejszem zużyciem trudu? Wszystko zalety od tego, czy się widzi w Dyogenesie świnię czy mędrca”.

 

W Łowiczu proponują podróżnemu z Niemiec kupno „Warschauer Ztg.". „Nie, dziękuję” — odpowiada krótko a wymownie.

 

W rozmowie z polskimi współjadącymi wyczuwa ów brzmiący wszędzie w polskiej atmosferze akord „Jeszcze Polska nie zginęła”. Chciałby powiedzieć im coś miłego, porusza więc sprawę króla — ale oni „widzą w tem nie wiele więcej nad zabawkę karnawałową".

 

„Nasza samodzielność i forma państwowa, —mówi mu jeden z nich — „muszą się ukształtować dopiero po kongresie pokojowym”.

 

Ktoś inny objaśnia go, że „chłop jeszcze milczy, lecz aż pęka z wściekłości na władze okupacyjne, zmuszające go do oddawania produktów po śmiesznie nizkich cenach. To wszystko zapisuje i ogłasza rodakom niemiecki przybysz, z widoczną tendencya uczciwej bezstronności.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 03-10-1918

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.