18 kwietnia 1919

Publicystyka

W obce ręce

Z okolicy sławnej wsi Racławic w powiecie miechowskim, niedaleko od Krakowa, otrzymaliśmy następujące pisanie:

Smutna dusza Franka i serce go boli, że musi dziś pisać o ludzkiej złej woli. Oto tu, w Miemowskiem, wśród dębowych lasów i bujnej zieleni, już od dawnych czasów rozsiadła się piękna wioska, Śladów zwana, po uroczem wzgórzu cudnie rozesłana. Schludna to jest wioska, lśnią w słonku jej chaty, lud tu pracowity, trzeźwy i bogaty, a ziemię przyroda w krasę przystroiła. Wieś ta z dawien dawna w rękach szlachty była, i po dzień dzisiejszy tu się bieli dworek, wokół żyzne łany... dziś jeno ugorek. Obszar ten niedawno tysiąc morgów liczył; tak, tyle właściciel po ojcu dziedziczył. Ale że nie kochał pradziadów puścizny, więc jej coraz większe wciąż zadawał blizny; aż musiał rozprzedać dziedzictwa połowę, i na niej wyrosły osady wzorowe.

Święto Zmartwychwstania

Pod sklepienia świątyń Pańskich unosi się dym wonnych kadzideł, o wysokie mury odbija się hejnał wspaniały, znowu biją dzwony, głosząc światu wieść radosną o Zmartwychwstaniu Chrystusa Pana, Alleluja!

Ale w tym śpiewie, wychodzącym ze zbolałych piersi rozmodlonego ludu więcej nuty żałosnej, aniżeli radości, ten dźwięk rozkołysanych dzwonów raczej Mękę Pańską przypomina, aniżeli dzień zwycięstwa nad śmiercią i chwały Chrystusowej zwiastuje.

Lecz nie dziw, wszakże po raz czwarty obchodzimy to święto uroczyste przy szczęku oręża i huku armat spiżowych.

Zamiast radości i wesela, — smutek rozpiera piersi na myśl, że nasi najdrożsi, ojcowie rodzili; synowie i bracia właśnie w tak uroczystej chwil wystawieni są na polu walki na tysiączne niebezpieczeństwa.

Ztąd w hymn zmartwychwstania miesza się jakaś nuta smętna i żałosna, nie dozwalająca radować się sercu.

Zmartwychwstał Pan!

Zmartwychwstał Pan!... O cudów cud!

Śmierć pokonana!.. Dziwów dziw!

Gdzież grobu mrok, ohyda, chłód?

Ten, który umarł — oto żyw!

Z śmiertelnych Jego, krwawych ran

bije promienna życia treść...

Kraszanki i malowanki wielkanocne

Symbol zmartwychwstania — jajko wielkanocne — odwieczne prawo natury uprzytomnia z każdą wiosną jako „godno wyzwolenia się przyrody z zimy, mrozów, potów lodowych, kiedy w odmłodzonej na wiosnę przyrodnie ziemia i woda wykluwają się z pod zlodowaciałej skorupy zimowej pod wpływem słońca.

Było zwyczajem białą powierzchnię barwnie przyozdabiać. Malowane jajka wspominają w starożytności Owidyusz, Pliniusz, Juwenal. W Polsce zwyczaj to dawny, sięgający wprowadzenia chrześciaństwa.

Wincenty Kadłubek w swej kronice z XIII wieku mówi, że „Polacy z dawien dawna byli zawistni i bawili się z panami jak z malowanemi jajami” Stryjkowski wspomina, że „wyprawił kniaź do Olgierda posły huczne, obiecując go w Wilnie przywitać szablą i ogniem, albo krasnym jajem na przyszłego roku Wielkanoc”.

Kraszanki miały symboliczną barwę czerwoną. Może miały oznaczać

Pogłoska a domysł

Z powodu różnorodnych pogłosek, jakie od dłuższego czasu wśród naszego społeczeństwa ważną odgrywają rolę. zamieszcza „Monitor Polski” garść uwag, które i do naszych dzielnic zastosować można »Monitor« pisze:

Codziennie, niemal co parę godzin rozchodzą, się rozmaite wieści, w lot podchwytywane przez opinię, stanowiąc temat do gorączkowych roztrząsań i dając powód do coraz to nowych wniosków, i horoskopów politycznych. Toczące się pertraktacye naprzykład w sprawie polskiej pomiędzy działaczami polskimi a niemieckimi i ostatnie podróżą polityczne — zrodziły nowy i podatny grunt dla wszelkiego rodzaju pogłosek i przypuszczeń. Jest ich tyle i tak sprzecznych, że w umyśle przeciętnego obywatela, zdała stojącego od spraw polityki bieżącej, powstaje prawdziwy chaos, odbierający mu wszelka możność zoryentowania sie w istotnej sytuacyi.