22 lipca 1919

Publicystyka

Kraszanki i malowanki wielkanocne

Symbol zmartwychwstania — jajko wielkanocne — odwieczne prawo natury uprzytomnia z każdą wiosną jako „godno wyzwolenia się przyrody z zimy, mrozów, potów lodowych, kiedy w odmłodzonej na wiosnę przyrodnie ziemia i woda wykluwają się z pod zlodowaciałej skorupy zimowej pod wpływem słońca.

Było zwyczajem białą powierzchnię barwnie przyozdabiać. Malowane jajka wspominają w starożytności Owidyusz, Pliniusz, Juwenal. W Polsce zwyczaj to dawny, sięgający wprowadzenia chrześciaństwa.

Wincenty Kadłubek w swej kronice z XIII wieku mówi, że „Polacy z dawien dawna byli zawistni i bawili się z panami jak z malowanemi jajami” Stryjkowski wspomina, że „wyprawił kniaź do Olgierda posły huczne, obiecując go w Wilnie przywitać szablą i ogniem, albo krasnym jajem na przyszłego roku Wielkanoc”.

Kraszanki miały symboliczną barwę czerwoną. Może miały oznaczać

Zmartwychwstał Pan!

Zmartwychwstał Pan!... O cudów cud!

Śmierć pokonana!.. Dziwów dziw!

Gdzież grobu mrok, ohyda, chłód?

Ten, który umarł — oto żyw!

Z śmiertelnych Jego, krwawych ran

bije promienna życia treść...

Lepsze mieszkania

Wielu gospodarzy rolnych ma obecnie spore zasoby pieniężne, gdyż zboże i wszystko, co rolnik wytwarza, jest w dobrej cenie. Słychać, że niektórzy włościanie marnują podobno te zasoby na zbytki i rzeczy niepotrzebne, jak naprzykład na kosztowne sprzęty, miejskie odzienie i t. p. Są to ludzie lekkomyślni i niemądrzy; szczęściem, jest ich niewielu. Większa część drobnych gospodarzy gromadzi skrzętnie wszystkie dzisiejsze osczzędności, aby użyć ich po wojnie na ulepszenie gospodarki, to jest na nawozy sztuczne, Których będzie potrzeba dużo, aby doprowadzić wyjałowioną rolę do poprzedniej urodzajności, na dobre krowy i konie, na narzędzia rolnicze i t. d. Niejeden też myśli o tem, żeby

Pogłoska a domysł

Z powodu różnorodnych pogłosek, jakie od dłuższego czasu wśród naszego społeczeństwa ważną odgrywają rolę. zamieszcza „Monitor Polski” garść uwag, które i do naszych dzielnic zastosować można »Monitor« pisze:

Codziennie, niemal co parę godzin rozchodzą, się rozmaite wieści, w lot podchwytywane przez opinię, stanowiąc temat do gorączkowych roztrząsań i dając powód do coraz to nowych wniosków, i horoskopów politycznych. Toczące się pertraktacye naprzykład w sprawie polskiej pomiędzy działaczami polskimi a niemieckimi i ostatnie podróżą polityczne — zrodziły nowy i podatny grunt dla wszelkiego rodzaju pogłosek i przypuszczeń. Jest ich tyle i tak sprzecznych, że w umyśle przeciętnego obywatela, zdała stojącego od spraw polityki bieżącej, powstaje prawdziwy chaos, odbierający mu wszelka możność zoryentowania sie w istotnej sytuacyi.

Hej Wisła, nasza Wisła...

Z Warszawy pisze nasz korespondent:
Polska się "samookresla“. Były czasy: dźwięk polskiej mowy rozlegał się wzdłuż całego biegu królowej rzek polskich. Przy ujściu zamarł teraz już zupełnie. Szły berlinki z ładugą, szły tratwy do Gdańska, rozbrzmiewały wesołe okrzyki oryli i flisaków...
A dziś?
Warszawskie pisma podają:
„Dziś będą spuszczone na Wisłę dwa parostatki świeżo remontowane. Jeden będzie kursował pod nazwą „Gener.-Gouverneur", poprzednio nosił nazwę "Płocczanin". Drugi zaś, poprzednio zwany „Gońcem", obecnie będzie się zwał „Pfeilem".