22 lipca 1919

Publicystyka

Oda do świni

O tłusta Świnio — szlachetne zwierzę,
Kiedy cię okiem miłosnem zmierzę,
W myśli połykam z czosnkiem kiełbasy,
Tak ulubione po wszystkie czasy!
W oczach mi stają szynki czerwone
Smaczne, soczyste, gdy uwędzone.

Z aktualnej satyry. Dawniej - a dziś.

W dawnych czasach niekiedy dzielono Polaków
Na Mazurów, Górali, Kurpi, Podlasiaków,
Na Kujawiaków, byli również „jacy tacy",
Sławni w pieśni i czynie: "chłopcy Krakowiacy"
Na wsiach — szlachta i chłopi, po miastach — mieszczanie
Nikt nie słyszał o innych nazwach albo stanie.
Dziś, miast szlachty — endecy są i realiści,
W kupiectwie — to litwacy, to esperantyści.
Nawet chłop się nie ostał wśród wiejskich tragarzy
Mamy więc Maryawitow, mamy Zaraniarzy.
Słowem, w nomenklaturze różnorodność taka,
Że najtrudniej odnaleźć zwykiego... Polaka!
EL
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 16-01-1918

WESOŁY KĄCIK

Meloman (na przedstawieniu operowem do żony rzeźnika): Ale pani to naprawdę bywa często na operach.
Rzeźniczka: Ano juści, bo jak opera jest dobra, to może od bidy gramofon zastąpić.
Ilustrowany Kuryer Codzienny, 13-01-1918

KTO WINIEN?

Ciężkie przesilenia aprowizacyjne, jakie nasz kraj przeżywa, wywołuje łatwo zrozumiałe i rozgoryczenie wśród mas ludności. Dzień po dniu setki kobiet, które nie otrzymują ani chleba, ani mąki i są zrozpaczone tym stanem rzeczy, nie zapowiadającym poprawy, dążą pod c. k . namiestnictwo, aby zdobyć choć promyk nadziei.
Naturalny odruch prowadzi tłumy tam, gdzie wiedzą, że koncentruje się rząd krajowy. Nam jednak wydaje sie, że namiestnictwo jest w tym wypadku bezsilne, bo zależne jest przedewszystkiem od rządu centralnego, który nie bardzo bierze sobie do serca położenie naszego kraju. Tu w pierwszym rzędzie za obecny stan rzeczy odpowiadają nasi posłowie.

Hrabia czy nie hrabia?

Niemal codziennie nadarza się w plamach polskich i obcych sposobność do przeczytania jakiejś wiadomości urzędowej lub prywatnej, która donosi, że sekretarz w polskiem ministerstwie spr. zewnętrznych Wojciech hr. Rostworowski, wyjechał, przyjechał, przemawiał, rozmawiał itd.
Jak stwierdzamy na podstawie tzw. „Błękitnego herbarza" w wydaniu hr. Dunina Borkowskiego, objemującego wykaz wszystkich wyższych rodów w Polsce, nie istnieje ród hrabiów Rostworowskich. Czy właściwe jest przeto używanie niewłaściwego tytułu?