25 czerwca 1919

Publicystyka

Jajko wielkanocne w świetle historyi

Spożywanie święconego jajka jest istotną treścią i głównym symbolem rodzinnego obchodu, który w krajach słowiańskich znalazł swój wyraz w Święconem. Zwyczaj dzielenia się jajkiem jest bardzo starożytny i sięga owych czasów, kiedy oddawano cześć jeszcze silom natury. Kościół go zachował, bo myśl jego tłómaczył. W wielu krajach, gdzie nawet nie wiedzą o urządzaniu Święconego, dzielą się jednak jajkiem w pierwszy dzień Wielkanocy. Dziś zwyczaj ten stał się widomym znakiem chrześcijańskiego braterstwa, miłości rodzinnej i miłości bliźniego, podobne jak łamanie się opłatkiem w czasie uczty wigilijnej.

Tłusty czwartek

Karnawał schodzi do grobu. Wbrew umierającym kończy swój żywot wesoło, jak na utracyusza przystało. Błazeński kostyum nieco zblakły i poszarpany ogląda po raz ostatni, poprawia dzwonki na głowie i puszcza się ostatkiem sił w tany.

 

Oto nadszedł benefisowy dzień Karnawału: tłusty Czwartek. Jeden z ostatnich dni wesołości zapustnej.

Nasi powieściopisarze o sobie – K. Tetmajer

Młodość naszą rzewnie kołysały gorące, namiętne strofki Tetmajera. Idą one z nami przez życie i grają w duszy niewygasłemi akordami wspomnień wiosennych, wspomnień tęczowych. Przyszłe pokolenia będą też napewno szukały u źródeł Tetmajerowskiej pieśni serdecznego ukojenia, będą w jej śmiałym łopocie odnajdywały swoje młode szlaki.

 

Tetmajer-poeta zawsze będzie panem dusz, wrażliwych na piękno,

Nasi powieściopisarze o sobie – S. Przybyszewski

Twórca ekstatycznej prozodyi „Nad Morzem", poeta „Odwiecznej baśni", Stanisław Przybyszewski, należy do rzędu czołowych pisarzy w naszem współczesnem piśmiennictwie. Dramat polski zawdzięcza mu, obok Wyspiańskiego, najgłębsze swoje objawienia; są oni przecież pierwszymi pisarzami, którzy posunęli sztukę naszą sceniczną poza rodzajowość, w sferę walk ideowych. Powieść też bogato wypowiada twórczą duszę, autora „Homo Sapiens". Dał przecież już trzy trylogie, dał „Dzień Szatana", dał owe przedziwne stronice miłości kazirodczej, co rozrasta się w potworną, Ropsowską wizyę, w jego ,,De profundis".

Nasi powieściopisarze o sobie – Władysław Reymont

Kto z ludzi współczesnych nie zna „Chłopów"! Kto nie bolał nad losami „Komedyantki"? Kto nie słuchał wytężonego tętna pracy i spekulacyi handlowej w zatęchłej i zadymionej Łodzi, tak przejrzystej i jasnej w wizyi Reymonta? Żywioł się przewala i szaleje we wszystkich tworach pióra autora „Wrażeń z Ziemi Chełmskiej". Jak „Wampir", słania się on po grudzie ornej ziemi lub mgłą wielkomiejską spowija mury i betony.