6 grudnia 1919

Porady

Wyrób drożdży w domu.

Czytamy w »Prawdzie”: Aby pozyskać drożdże domowym sposobem, postąpić należy, jak następuje: Dziesięć ugotowanych kartofli przetrzeć przez sito, wlać w to pół kwarty letniego, sprażonego mleka, zarobić tę mieszaninę pół kwartą mąki pszennej, w końcu dodać 3 deka drożdży (mogą być drożdże proszkowe), których zawsze dostać można. To wszystko zawiązać papierem woskowym, zostawić w letniej temperaturze na 12 godzin, poczem drożdże są już gotowego użytku. Na 6 kwart mąki bierze się połowę tych drożdży, resztę szczelnie zawiązaną przechowuje się dalej w chłodnem miejscu. Na 10 do 12 godzin przed użyciem pozostałej reszty drożdży dodaje się znów 10 kartofli, pół kwarty mleka i pół kwarty mąki pszennej, ale drożdży już wcale dodawać nie potrzeba. Tak postępować należy za każdym razem; na tych drożdżach można piec nawet najdelikatniejsze ciasto.

 

Gwiazdka Cieszyńska, 20-11-1919

Smalec chiński?

Ministerstwo żywnościowe donosi urzędowo, że w krótkim czasie nadejdzie do Niemiec smalec chiński. - Przed wojną nie używaliśmy tego smalcu, ponieważ jest w kolorze swym nieładny, a po drugie zaś z powodu tuchenia świń w Chinach rybami, wskutek czego ma on przysmak tranu. Do pieczenia i gotowania można go używać tak jak jest, do smarowania chleba trzeba go przesmażyć z cebulą.

 

Dziennik Śląski, 26-04-1919

Powideł owocowych nie gotować w ocynkowanych kotłach żelaznych!

Zauważono często, że przy gotowaniu owocu w ocynkowanych kotłach żelaznych, zwłaszcza w uszkodzonych, przez oksydowanie ocynkowania tworzą się kwasy owocowe i sole cynkowe. Sole te zatruwają powidła owocowe, które przez to stawaja się niemożliwe do spożywania. Ponieważ w wielu okolicach Niemiec wskutek obłożenia aresztem kotłów mosiężnych i koprowych ludność używa ocynkowane kotły żelazne, zwraca się ponownie uwagę na wielkie niebezpieczeństwo i przestrzega się usilnie przed używaniem takich kotłów.

 

Dziennik Śląski, 11-06-1918

Jak się pozbyć wąsionek z kapusty?

Niezawodnym środkiem na wytępienie wąsionek obsiadających kapustę jest podobno woda, w której przez 24 godziny moczyły się pomidory. Znaczniejsze nawet obszary, oblewane tym płynem, uratowano od zagłady.

 

Dziennik Śląski, 21-09-1918

Nazwa marmelady

Nazwa marmelady, produktu w czasie wojny niesłychanie ważnego w państwach centralnych, zapożyczona jest z języka hiszpańskiego, a może portugalskiego. W tych językach marmelada oznacza powidełka z pigwy, która nazywa się u nich marmelo lub mermelo. Ostatni wyraz pochodzi z łacińskiego melimelum, a ten jest odpowiednikiem greckiego melimelon. Nazwa grecka i łacińska oznacza pewien gatunek jabłek, słodkich, jak miód. Ale hiszpański poeta w I wieku po Chrystusie, Martialis, zna też pod nazwą melimelu konfiturę z pigw na miodzie, o której z Galena wiemy, że bywała zaprawiana imbirem, białym pieprzem i octem i służyła do podniecania apetytu. Tenże Galen donosi, że