28 września 1920

Ziemniaki zamiast jaj.

 

W urzędowym tygodniku poznańskiej Izby rzemieślniczej popisuje się od niejakiegoś czasu niejakaś Josephine Nagel najrozmaitszemi pomysłami i receptami, mającemi na celu zaoszczędzanie środków spożywczych i gospodarczych. Świeżo pani Józefina Nagel podaje sposób zastąpienia jaj, a w szczególności białka od jaja.

 

 

Niejedno jaje — powiada dosłownie pani Nagel — ofiarowuje się w kuchni, by białko zużyć jako spoiwo przy pieczeniu placka, klusek, pączków, makaronu i t. d. Ale cena jaj poszła w górę do tego stopnia, że gosposie domu chętnie użyłyby do tego innego tańszego środka. Takim środkiem sa tak ogólnie używane ziemniaki. Surowy ziemniak obmywa się dobrze i szczotkuje, Madzie się na 20 minut w świeża wodę, potem skrawa się łupinę i uciera na tarce. Następnie nalewa się świeżej wody Pozostawa tak długo, dopóki masa ta się nie osadzi. Po niejakimś czasie odlewa się wodę, dolewa świeżej, zamiesza się i pozostawia znowu na niejakiś czas, aż masa nie osadzi się ponownie. Tę procedurę powtarza się tak długo, aż woda nie jest zupełnie czystą. Potem zlewa się wodę zimną i nalewa wody gorącej w ilości masy ziemniaczanej, garnek ustawia się na ogniu i miesza się dopóty, dopóty masa nie jest niską zagotowania. Gotować nie powinna się. Po ostudzeniu przedusza się masę przez lniany płatek. Uzyskamy w ten sposób lepki płyn zużyć można jak białko od jaja.

 

Kurjer Poznański, 27-11-1915

 

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.