15 grudnia 1919

Mody jesienne i zimowe.

 

„...Praca jest ciągła i nie ustaje ani na chwilę” — tłómaczył jeden z najwybitniejszych wiedeńskich krawców damskich. „Już wtedy, gdy nasze panie po raz pierwszy ukazały się w toaletach wiosennych, 'musieliśmy kombinować i obmyślać nowe modele na przyszłość! Lato mija szybko, i nadchodzi jesień i zima!".

 

Dzięki tej właśnie ciągłej pracy już dzisiaj można w pierwszorzędnych magazynach konfekcyi damskiej oglądać modele strojów jesiennych i zimowych, to jest dwu najbliższych sezonów. Cechą charakterystyczną są 1 ekkie „krynoliny" na spólniczkach kostyumów, w sukniach wieczorowych koronki, zdobiące suto, zarówno staniki jak i suknie, w futrach i płaszczach futrzanych, fantastyczne fałdy i zakładki. Na ogół miejsce wolnych i obszernych form zastępują węższe, prosto sfałdowane, a suknie są już znacznie dłuższe, aniżeli noszone obecnie: sięgają aż do kostek

 

 

Żakiety nie mają już formy kloszowej, lecz więcej przylegają do biustu, skutkiem czego cała sylwetka damy staje się smuklejszą i węższą. Odnosi się to jednak głównie do sukni na ulicę, gdyż w strojach wieczorowych i toaletach specyalnych przeważnie zachowuje się ty dalszym ciągu szerokie formy.

 

Najmodniejszym kolorem będzie niebieski, a oprócz niego lila i zielony. Specyalnie modnej materyi nie kreowano, a to z powodu ich braku i szczupłego wyboru. To samo obowiązuje także w dziedzinie dodatków i ubioru toalet, bo w użyciu będą tylko artykuły łatwe do nabycia i własnego wyrobu. Kombinacye materyałów zyskują sobie pełne prawa obywatelstwa, zwłaszcza w połączeniach : materyi, jedwabiu i futra. Płaszcze jedwabne i futrzane pozostają w dalszym ciągu.

 

Wogóle panuje dążenie do możliwie największego ograniczenia i oszczędności materyału przy robocie toalet i drgań; z tych względów także prawie żadnej zmianie nie uległa moda zeszłoroczna w dziedzinie kapeluszy na nadchodzący sezon jesienny i zimowy. A więc znowu wielkie i małe kapelusze z pluszu lub jedwabiu, przybrane tiulem i piórami.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 27-06-1916

 

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.