6 grudnia 1919

Skromna, pojedyncza sukienka

            Ciężko, bardzo ciężko przekonać modną damę że pomimo swych szesnastu „skromnych, poje­dynczych sukien", ani pojedynczo, ani skromnie się nie ubiera.

            Pojęcie „skromności" jest u kobiet bardzo elastyczne. Nawet Ewa, która nietyle może skromnie, ile pojedynczo się ubierała i rozwiązała ostatecznie ów problem pojedynczości — nawet matka Ewa — powtarzamy wedle najnowszych badań biblijnych używała w lecie jaśniejszego, na jesień i zimę ciemniejszego listka figowego.

            Wie o tem każdy krawiec i krawczyni, że

naj­więcej roboty przyczynia wykonanie skromnej, pojedynczej damskiej sukni. Luksus pod inną formą i firmą.

            Celem powstrzymania karygodnej dziś rozrzu­tności wartałoby pewnego rodzaju represalia wprowadzić.

            A mianowicie każda dama sprawiająca sobie nową suknię lub kostyum musi zwrócić pewną stosunkową ilość kart chlebowych, cukrowych i tłuszczowych. W ten sposób możnaby konsumpcyę chleba zmniejszyć przynajmniej o jedną trzecią część dotychczasowego zapotrzebowania.

            Która więc z pań chce się modnie stroić a przy tem często toalety zmieniać — musi się zdecydować na post do pewnego stopnia.

            Czy jednak gwoli strojnej sukni zechce się so­lidarnie głodzić z piękną panią i mąż i dzieci? To jeszcze wielka kwestya!...

Kruk.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 27 sierpnia 1916

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.