25 stycznia 1920

Moda

O kobietach dla kobiet.

Kilka słów o modzie.

Rzecz wielce szczególna, że obecna wojna, pomimo swych licznych niedomagań i braków, wcale ujemnie nie wpłynęła na rozmaitość i barwność strojów kobiecych, niemniej efektownych jak w czasach normalnych zupełnie, kiedy żadna przeszkoda nie tamuje rozwoju pomysłów, a bardziej jeszcze możności ich wykonania. Tworzenie i kombinowanie mód, które dawniej należało do zakresu lepszego krawiectwa, dzisiaj stało się zawodem, wymagającym specyalnych studyów, odpowiedniej kultury zawodowej, subtelnego poczucia piękna, wielkiej fantazyi, a nawet prawdziwego artyzmu. Nic zresztą, dziwnego, w tworzeniu ich biorę, udział najwybitniejsi artyści i znawcy, którzy często całą duszę wkładają w swe kreacye. A rzecz to wcale nie tak łatwa, jak się napozór zda je, gdyż zanim stworzy się rzecz prawdziwie wartościową, trzeba przedtem zwyciężyć masę trudności, obliczyć setki konsekwencyi i ewentualności, wziąć po uwagę mnóstwo okoliczności ubocznych.

Moda - sandały letnie

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 17 czerwca 1917

Moda - buty

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 22 kwietnia 1917

O kobietach dla kobiet. Najnowsza mody.

Ciekawość, a równocześnie także i brak wytrwałości ze strony kobiet stały się grobem początków rozwoju -niejednej mody. W ten sposób zaginął już niejeden praktyczny i ładny pomysł, jeżeli nie na zawsze, to przynajmniej na pewien czas. Tem więc ciekawszą jest rzeczą, jeżeli całkiem niespodziewanie jakaś nowa moda powstaje i znajduje ogólne przyjęcie. Taką modę w zakresie kapeluszy przyniosły nam pierwsze dni maja. Wprawdzie pierwsze cieplejsze promienie słońca z roku na rok przynoszą z sobą w pojedynczych wypadkach czerwone nakrycia głowy, jak o efektowne i strojne, a przedewszystkiem doskonale podnoszące kolor twarzy, na ogół jednak większość dam unika ich, jako zbyt zwracających uwagę.

Żiupkiulotki powracają!

W rzeczach polityki i mody nigdy nie ma nic bezwzględnie nowego. Jak po niebieskim zodyaku krążą tą samą drogą jedne i te same gwiazdy — podobnież i na horyzoncie polityki i mody powtarzają się te same konstelacye, pomysły i wyskoki fantazyi. Zostawmy politykę na boku, a rzućmy okiem na dziedzinę mody.

Żiupkjulotki wracają

Jako „dernier cri" mody uważać należy spódnicą turecką, która ukazaniem się swem u pierwszorzędnych firm wywołała sensacyę. Nie jest to ów niefortunny fason z przed lat kilku, poroniony płód fantazyj twórców „jupe-culot-te", który kobietę owijał w pewien. rodzaj wor-ka z dworna otworami na stópki.