19 lutego 1920

Moda

 

W lecie powinno być ubranie wygodne i lekkie, by nie wywoływało nadmiernego pocenia a dopuszczało jak najwięcej powietrza do powierzchni skóry. A zatem kapelusz powinien być jak najlżejszy, nie powinien głowy uciskać i być przewiewnym. Dlatego najodpowiedniejsze są kapelusze słomiane, a lekkie filcowe tylko wtedy, jeżeli mają t. zw. wentyle„” tj. dziurki przepuszczające powietrze. Szyja nie powinna być uciskana żadnym sztywnym kołnierzykiem, o ile możności koszule powinny być

 

Moda monokla, o którym w ostatnim lat dziesiątku zapomniano zupełnie, zdaniem optyków, powrócił; i wzmogła się w niesłychany sposób. Przy tem zauważyć się daje pewien związek między służbą wojskową a monoklem. To znaczy, że w miarę powiększania się armii wzrasta popyt na monokle. Ale „szkiełko w oku" jest noszone nie tyle przez oficerów angielskich, jak więcej i głównie prawie przez „cywilów".

 

Paryski sprawozdawca dziennika „Times" opisuje barwnie monotonię Życia towarzyskiego w stolicy Francyi, podnosząc z naciskiem, że uległo ono ogromnej zmianie. O wielu kulminicyjnych i popularnych zabawach sezonowych zapomniano zupełnie, a pozostały jeszcze jedynie najzwyklejsze rozrywki, których celem jest odwrócenie uwagi od strasznych wydarzeń winy. Panie nie stroju się wcale, mniej, aniżeli dawniej dbają o swe toalety, a z sezonu do sezonu przechodzą prawie obojętnie i zimno. Mimo wszystko jednak skromność w ubiorze nie zakrywa wrodzonej elegancyj i szyku; nie znikla także dbalość o fryzurę, pleć i ogólny wygląd, wyrazem czego oryginalne często wyskoki mody w sposobach noszenia paska, osadzenia kapelusza lub w formie ręcznej torebki. Moda jest zawsze modą, a w damach francuskich zawsze znajduje posłuszne ślepo i uległe niewolnice:

 

            W biegu wieków Europa zachodnia wytworzyła wzór odzieży, który od lat stu ulega już tylko małym zmianom i który z drobnemi różnicami przyjęły wszystkie ludy cywilizowane. Jesteśmy europejczykami i synami cywilizacyi zachodniej, więc nie możemy zbytnio od tego wzoru odskakiwać. Nie zechcemy przecież, aby oglądano nas, jak Chińczyków, albo Czarnogórców.

            Prowadzimy odmienny od praojców sposób życia, więc dawny ubiór, wygodny do gospodarstwa wiejskiego i do podróżowania konno, nie ze wszystkiem nadaje się do pracy biurowej.

            Musimy się oszczędzać, więc

 

„...Praca jest ciągła i nie ustaje ani na chwilę” — tłómaczył jeden z najwybitniejszych wiedeńskich krawców damskich. „Już wtedy, gdy nasze panie po raz pierwszy ukazały się w toaletach wiosennych, 'musieliśmy kombinować i obmyślać nowe modele na przyszłość! Lato mija szybko, i nadchodzi jesień i zima!".

 

Dzięki tej właśnie ciągłej pracy już dzisiaj można w pierwszorzędnych magazynach konfekcyi damskiej oglądać modele strojów jesiennych i zimowych, to jest dwu najbliższych sezonów. Cechą charakterystyczną są 1 ekkie „krynoliny" na spólniczkach kostyumów, w sukniach wieczorowych koronki, zdobiące suto, zarówno staniki jak i suknie, w futrach i płaszczach futrzanych, fantastyczne fałdy i zakładki. Na ogół miejsce wolnych i obszernych form zastępują węższe, prosto sfałdowane, a suknie są już znacznie dłuższe, aniżeli noszone obecnie: sięgają aż do kostek