28 września 1920

Moda

Krynolina czy draperya?

Oto dwa rodzaje toalet, między któremi waha się upodobanie dzisiejszej elegantki paryskiej. Jedna z toalet, przypominając czasy prababek, nadaje nerwowej i wysmukłej Paryżan wdzięk epok zamierzchłych podkreślony pikanteryą nawskróś współczesnego, bo niemal do talii sięgającego dekoltażu. Drugi model to draperya dowolnie układana na ciele, przysłaniająca jego defekty, a obnażająca ponęty i spięta lekko i luźno paroma szpilkami f zakończona nielogicznym przy krótkiej sukni, :goła zbytecznym „ogonem". Który typ zwycięży, krynolina, czy draperya —niewiadomo, albowiem zagadką jest nie tylko serce kobiety ale i — jej kaprys w doborze toalety...

Najnowsze mody paryskie.

Na tegorocznych wyścigach paryskich, Paryżanki i Paryżanie wystąpili w nowych toaletach, odbiegających jak widać daleko od dotychczasowych szablonów. Toalety damskie odznaczają się ekscentrycznością linii, ubrania męskie, jak świadczy żakiet eleganta, uległy także zmianie, mając szeroko otwarte klapy i wysoki stan.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 22-06-1920

Jakie kostjumy i stroje noszone będą na wiosnę?

Tegoroczna moda na kostjumy i płaszcze przynosi przedewszystkiem wielką rozmaitość w materjałach. Modne są szewioty, gabardiny, cover coaty; w ciągu paru lat ostatnich zgoła już niemodne wełny w pasy i kratę, stały się obecnie największą nowością. Moda obecna jest łaskawą na czasy wojenne i nie wprowadza zbyt wielkich zmian w fasonach. Spódnice są zawsze wąskie i krótkie, (najpowszechniej przyjęta długość: 20 cm. od ziemi). Obok żakietów z paskami, które są zawsze jeszcze w użyciu, noszone są żakiety pół wcięte. Długość żakietów dowolna, począwszy od bardzo długich. Przeważają fasony angielskie.

Woalki i szarfy.

Ponieważ Paryżanka wciąż jeszcze nie może rozstać się ze swoją od lat ulubioną robechemise suknią-koszulą, nieodstępnym ornamentem tel lekkiej, jak obłok przeważnie fularowej toalety letniej jest miękko owijająca wysmukłe biodra elegantki szarfa z Creve de Chine, czy z jedwabnego kaszmiru, albo szerokich wstążek, o barwach żywych, często jaskrawych, haftowanych we wzory oryentalne.

Kapelusz za 80 tysięcy franków.

Ten najkosztowniejszy na świecie kapelusz ofiarowała zonie prezydenta republiki francuskiej, 112me Deschanel, hojna Ameryka. I już na bulwarach paryskich rozbrzmiewa lekka, jak piana wina szampańskiego, skrząca się dowcipem piosenka o „bibi" — tak Paryżanie nazywają zdrobniale damski kapelusz — który przyjechał aż z Ameryki, by ozdobić starannie ondulowaną koafiurę eleganckiej pani prezydentowej.