23 czerwca 1918

Uroda i zdrowie

Tyfus plamisty

w powiecie Miechowskim, Olkuskim i Pińczowskim szerzy się od dłuższego czasu i przybiera niepokojące rozmiary. 

Ziemia Lubelska, 18-06-1918

Krosty i wyrzuty na twarzy powstające wskutek używania mydła sztucznego.

Są pewne mydła i proszki do mycia, powodujące tworzenie się krost i wyrzutków, które trudno wyleczyć. Zaleca się przeto jak największą ostrożność przy nabywaniu podobnych trujących surogatów. Lepiej użyć piasku czystego lub sproszkowanego tynku wapiennego, aniżeli narażać się na dotkliwą chorobę skórną.

 

Dziennik Kujawski, 30-05-1918

Jakie zioła zbierać w maju

Maj jest bardzo ważnym miesiącem dla tych, którzy zajmują się zbieraniem ziół. W maju, a potem w czerwcu najwięcej ich jest do zbierania. A więc można teraz zbierać: Korzenie i kłącza: wilczej jagody, perzu, tataraku; korę krusyny; pączki sosnowe; liście: niedźwiedziego grona, płucnika, podbiału, trójliścia, poziomek, brzozy; kwiaty: fjołka, jasnoty białej, konwalji, pierwiosnka, bratków; ziele: bratki, płucnik, skrzyp, jaskółcze ziele, bluszczyk leśny, dymnicę i inne, mniej ważne. Zbierać należy bardzo pilnie. Pora po temu jest ładna, dogodna. Zwykle maj mamy piękny, słoneczny, dogodny do suszenia ziół.

Gazeta Świąteczna, 5-05-1918

Uchwała gromadzka przeciw papierosom.

Ze wsi Dziekanowa Polskiego w parafji Łomnie pod Warszawą piszą do nas:

My wszyscy, gospodarze w Dziekanowie Polskim, uchwaliliśmy zgodnie, aby w naszej wsi nikt nie palił papierosów jeżeliby zaś kto wykroczył przeciw tej uchwale i pozwolił sobie zapalić papierosa, to zapłaci za pierwszym razem 5 marek kary, za drugim razem 10 marek, a za trzecim 15. Takeśmy sobie postanowili i będziemy się tego pilnowali, a może da Pan Bóg, że przykład nasz i inne gromady zachęci. Nie dlatego też piszemy o tem do Gazety, żeby się pochwalić, ale żeby pokazać ludziom, że dla chcącego niema nic trudnego.

Gazeta Świąteczna, 5-05-1918

W letargu

Niezwykły wypadek letargu zdarzył się w Lublinie. Pewna rezerwistka oddała do szpitala na Czystem pod Warszawą chorego synka ośmioletniego. Po upływie dni kilku dziecko »zmarło« i wyniesiono je do trupiarni. W nocy stróż pilnujący trupiarni spostrzegł, jak chłopczyk »martwy« porusza się i wreszcie stróż usłyszał szept dziecka: »Mamo, zimno mi!« Zabrano chłopca napowrót do szpitala. Z rana czul się już o wiele lepiej. Nazajutrz matka i jej krewna przybyły do szpitala zapłakana w celu porobienia przygotowań do pogrzebu. Spotkała je radosna niespodzianka. Dziecko jest na drodze do zupełnego wyzdrowienia.

Dziennik Śląski, 14-04-1918