16 maja 1922

Kosmetyka w dawnych czasach (O kobietach dla kobiet.)

W naturze kobiecej leży zupełnie zrozumiały fizyologicznie usprawiedliwiony instynkt podobania się. A czyni mu ona zadość nie tylko, że się tak wyrazimy, zewnętrznem podnoszeniem swej urody przez strój, ale i przez uwydatnianie wdzięków sztucznym sposobem.

Kosmetyka odgrywała zawsze w życiu kobiety ważną rolę. Dzisiejsze nawet wojenne czasy nie ograniczyły tych wybryków mody, chyba że ograniczyły tylko środki, jakiemi kosmetyka rozporządza, niczem są jednakże orgie kosmetyczne naszych czasów w porównaniu z dawno zamierzchłymi wiekami..

Już w zapiskach starożytnej literatury znaleść można krótkie wzmianki, że

nawet w zamierzchłej przeszłości praktykowano sztukę upiększania się; istniała ona u Assyryjczyków i Egipcyan, Rzymian, Greków, Etrusków i tyłu innych narodów. Specyalny jednak rozwój uzyskała ta sztuka we Włoszech za czasów odrodzenia, zwłaszcza dzięki artyście w tym kierunku, wyspecjalizowanemu— Janowi Marinellemu, który nawet w osobnej książce spisał wszystkie praktykowane wówczas systemy kosmetyki.

Z Włoch przedostała się ta sztuka do Francyi, propagowana zwłaszcza przez Małgorzatę Valois i Katarzynę Medicis. Tej ostatniej przypisują wprowadzenie mody żółtych włosów, pierwszej — czerwonej i białej szminki. Do jakich wówczas dochodziło w tej dziedzinie wybryków, opisuje prof. dr. Paschkis w swej książce: „Kosmetyka lekarska".

Pewna na przykład Paryżanka kazała sobie zdjąć naskórek z pleców, aby w ten sposób uzyskać piękniejszy kolor i zaróżowienie. Dla uzyskania znowu bladości, masami używano popiołu i piasku, zwłaszcza w początkach XVII wieku, gdy blada cera uchodziła za najwykwintniejszą. Nieco później weszła w życie szminka i to w tak olbrzymich ilościach, że zakupno jej oraz innych środków kosmetycznych stanowiło jedną z najpoważniejszych pozycyi budżetu francuskiej elegantki.

Moda pudrowania zarówno twarzy, jak i włosów, stała się „obowiązującą" dopiero po roku 1593. Skutkiem tego było koniecznem codzienne mycie włosów, musiano się stale posługiwać pomocą fryzyerów. Dlatego też fryzyerzy — dzięki temu właśnie — uzyskiwać mogli, tak olbrzymie wpływy i znaczenie nawet na dworze królewskim.

Jeden z nich na przykład, przywołany do pewnej damy, wybierającej się pospiesznie na przyjęcie dworskie, dopiero wtedy zgodził się na jej fryzowanie, gdy pozwoliła mu się ucałować!

W pierwszych dziesiątkach XVII wieku weszło w modę używania plastra angielskiego, tak zwanej „muszki piękności", a moda ta przybrała z czasem tak wielkie rozmiary, że aktualną stała się wówczas kwestya, czy kobieta może nosić więcej, aniżeli trzy „muszki“ równocześnie. Początkowo były „muszki" małem kółkiem, później nadawano im formę gwiazdek, półksiężyca, a nawet całych obrazów; słynne ówczesne piękności starały się w tym kierunku o uzyskanie rekorda, bo n. p. pewnego razu głośna pani Cazes ukazała się w towarzystwie, mając na twarzy 15 „muszek”, a na piersiach, głęboko dekoltowanych, obraz... karocy, zaprzężonej w czwórkę — wycięty z plastra przez wybitnego artystę.

Zwyczaj tego rodzaju „zdobnictwa” przetrwał do połowy następnego wieku.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 24 grudnia 1916

 

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.