18 maja 1922

O wyekwipowanie zimowe Legionistów

 

Otrzymujemy następującą odezwę:

            Rodacy!

            Zbliża się zima. Legioniści Polacy przelewają swą ofiarną krew dla szczęśliwszego jutra narodowego, idą w zwycięskim pochodzie naprzód by bagnetem swym zakreślić granice przyszłej wolnej Ojczyzny. Obecnie walczą oni w terenach błotnistych i pustych, gdzie zima jest twarda i mroźna, a gdzie uchodzący wróg poniszczył chaty i domy, by zwycięzca, jak w roku 1812, nie znalazł dachu i komina, przy którym mógłby się ogrzać.

            Rodacy! Nie wolno Wam pozwolić, by żołnierz Wasz,

który, w poczuciu spełnienia obowiązku względem Po!ski, dokonywa bohaterskich wysiłków i znosi wytrwale wszelkie trudy wojny — miał cierpieć jeszcze od zimna i braków, które Wy możecie usunąć przez zorganizowanie dobrze zrozumianej publicznej ofiarności. Zwracamy się przedewszystkiem do Was Polki, które w szeregach Legionistów macie ojców, mężów, braci i synów, byście swą skrzętnością i pracą przyszły nam z pomocą. Jeszcze kilka tygodni dzieli nas od mroźnej zimy. Niech więc w długie wieczory jesienne, jak za dawnych czasów, zajmą się polskie niewiasty przedewszystkiem gromadzeniem wszystkiego, co żołnierzowi w dzień walki, w noc zimowego spoczynku przydać się może. A więc zbierajcie ciepłą bieliznę, sweatery, rękawice, skarpetki, nauszniki i t. p. Niech popłyną obficie ze wszystkich stron ziemi polskiej datki pieniężne, specyalnie na powyższe cele przeznaczone! Niech bracia nasi, rzuceni losem wojny daleko od domowego ogniska, odczują w przysłanych im podarunkach ciepło rodzinne, dobrą dłoń siostrzaną. Niech wiedzą, że w dni walki wszyscy jesteśmy sercem i wolą z nimi.

            Niech więc hasłem każdego domu polskiego będzie wydatna, a spieszna pomoc dla Legionistów polskich w polu, przesyłana do Departamentu Wojskowego N. K. N . za pośrednictwem oficerów werbunkowych, Lig Kobiet, oraz kół pomocy Legionom.

 

Władysław Sikorski, m. p.

Szef Departamentu Wojskowego

Naczelnego Komitetu Narodowego

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 17 października 1915

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.