30 czerwca 1922

W drodze do Waszyngtonu na kongres w sprawie rozbrojenia [satyra]

Anglik – Ja, który nie mam na sumieniu ani jednej niesprawiedliwości i stąpam zawsze po gładkiej drodze cnoty, mógłbym nie jechać. Jeżeli jadę, to tylko dla tego, że mnie w ostatnich czasach w Irlandji i w Polsce niesłusznie obszczekano.

Mucha, 18-11-1921

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.