17 maja 1922

Kronika kryminalna

Ostrów. (Zasądzenie koniokradów.)

We wtorek stawało przed tutejszym sądem okręgowym 9 oskarżonych o ograbienie kościołów w Szczurach i Odolanowie, gdzie dokonali świętokradztwa, rozbijając tabernakulum i skradli kielichy, zaś hostje rozrzucili. Kielichy skradzione sprzedali żydowi. Patatem dokonali oni szeregu większych kradzieży. Zbrodniarzy zasądzono: Kwietniewskiego Leona na 15lat, Galewskiego Edmunda na 10 lat, Hoffmana Piotra na 5 lat, Kwietniewskiego Marjana na 41/2 lat, Janiszewskiego Jana na 51/2 lat, ciężkiego więzienia. Galewską Emilję skazano na 8 miesięcy więzienia a Michała Antczaka na 1 rok. Jednego oskarżonego uwolniono.

 

Kurjer Poznański, 16-05-1922

Zbrojny napad na dwór

w Bolestraszycach pod Przemyślem urządziło ubiegłej nocy kilku niewyśledzonych bandytów, zaopatrzywszy się w broń palną. Spotkali się jednak ze zdecydowanym oporem. Nastąpiła wcale ożywiona wymiana strzałów, po której napastnicy zbiegli. Ofiar w ludziach nie ma. Napastnicy uchodząc, pozostawili kartkę z wezwaniem o złożenie im w oznaczonym czasie okupu w kwocie 2 miliony mkp. pod groźbą śmierci.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 12-05-1922

Amator cudzej garderoby.

Pod zarzutem kradzieży garderoby. wartości 90.000 mit, na szkodę Jana łakomego, gospodarza ze Skalnik — aresztowano Jana Florczyka (lat 17). Florczyka przytrzymał poszkodowany na targu tandetnym w Krakowie, chwili, gdy ten sprzedawał skradziony Lakomemu szal francuski.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 12-05-1922

Strzały na ulicy.

Wczoraj okole godz. 12 w nocy na ul. Czarnowiejskiej tuż abak Parku krakowskiego, jakiś pijany albo umysłowo chory osobnik dat w powietrze kilka trzeba rawolwerowych. Przy tej sposobności dodać należy, że podobne „wiwaty” zdarzają sto w tej okolicy dość często, wobec czego wskazanem by była, aby policya czujną opieką otoczyła ta dzielnicą.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 12-05-1922

Po raz wtóry w potrzasku.

Policya aresztowała Jana Malika, poszukiwanego od dłuższego czasu za kradzieże koni z powozami, dokonana w Krakowie na szkodę właścicieli dóbr: Cynarowskiego, Czenyienskiego i innych. Malika wpadł już raz w ręce policyi przed kilku tygodniami w Skale, gdy rynkiem przejeżdżał na kradzionym powozie. Osadzony wówczas w aresztach policyjnych w Skale zdołal jednak zbiedz, wyskoczywszy z okna 1 piętra, Malik ukrywał się po ucieczce w Krakowie.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 12-05-1922