25 października 1921

Służaca i jej kochanek mordercami.

Tajemnicza „wyprowadzka”. - Spokój i pewność siebie mordercy. - Automobilem para zbrodniarzy odjechała z miejsca zbrodni. - Co rodzina ujrzała pod wieczór w mieszkaniu.

 

Przy ulicy du Maine w Paryżu mieszka rodzina Gagnepain, złożona z dwojga rodziców i dwóch córek pracujących w biurze handlowem. Ojciec wraz z córkami wychodzi codzień rankiem do biura, w domu zaś zostaje matka Gagnepain, 59-letnia kobieta, która chorując ciężko na piersi, pozostawała pod opieką służącej, najętej do służby od trzech tygodni.

 

Tobjentrk za „wyprowadzka". Pewnego dnia po południu około 2-ej godziny stróżowa kamienicy przy ulicy du Maine ujrzała, jak jakiś człowiek schodził ze schodów. 2 piętra, niosąc nu rękach spore zawiniątko z rzeczami.

 

— Skąd pan idzie — spytała dozorczyni nieznajomego.

 

— Z mieszkania Gagnepain, rzekł z zupełnym spokojem obcy. Kazano mi wywieźć na dworzec ich bagaże.

 

Ta odpowiedź nie zdziwiła dozorczyni. Wiedziała ona bowiem, że małżeństwo Gagnepain wybierają się z całą rodziną na lato.

 

Obcy człowiek zawołał na dorożkarza z samochodem, złożył tam swe węzełki z rzeczami, oraz poprosił innego lokatora o pomoc w zniesieniu innej walizy, która została jeszcze na górze.

 

Za chwilę walizka znalazła się w aucie i tajemniczy gość wsiadł do wnętrza, służąca Gagnepainów wsiadła również do samochodu i wóz się oddalił.

 

Co ujrzano wieczorem, gdy rodzina wróciła do domu?

 

Około godziny 8-ej wieczcrern Gagnopain z córkami powrócił do domu. Ze zdurnieniem zauważono, że nikt z wewnątrz mieszkania nie otwiera drzwi na gwałtowne pukania. Gdy wreszcie wytrychem otworzono drzwi, straszliwy widok rzucił się w oczy wchodzącym. Na łożu swego pokoju pani Gagnepain leżała na wznak, mając ramiona i dłonie skrępowane sznurem, a usta zakneblowane, martwa.

 

Ofiara udusiła się skutkiem gwałtownego zakneblowania jej ust.

 

Zawiadomiona o zbrodni policya rozpoczęła energiczne śledztwo, przyczem z miejsca rozpoczęło pościg za zbrodniarzem i jego wspólniczką, którą była służąca Gagnepainów. Już w ciągu nocy schwytano zbrodniczą parę, która najspokojniej zamieszkała przy ulicy Gastagnary. Znaleziono u niej zrabowane 1000 franków, biżuteryę, ubrania i bieliznę.

 

To 20-letni Jerzy Bury i Marya Bawin, byli sprawcami rabunkowego morderstwa, i jak stwierdzono już kilkakrotnie karani byli za kradzież i rabunek.

 

Przesłuchany zbrodniarz przyznał się z całym cynizmem do winy, oświadczając:

 

- Nie miałem szcześcia zawsze, co roku około połowy lipca fatalnie „wpadam” - rzekł młody zbrodniarz. Tym razem „wpadł" już zdaje się naprawdę. (x).

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 19-07-1921

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.