20 czerwca 1921

Kronika kryminalna

Złodziejskie konkury

Stasławów, 8 czerwca.

Stanisławów otrzymał świeżo też sensacyjny kawał, który trawi z zadowoleniem smakosza, przyzwyczajonego do... pieprzu. Tym razem aktorami są: wyższy dygnitarz państwowy i młody słuchacz praw. Czynnie występuje ten drugi i to w roli grubo niepochlebnej. Młody obywatel akademicki, rodzaj „petit creve", mający za sobą wielce urozmaicone przejścia gimnazyalne, był stałym gościem owego dygnitarza, a względnie jego młodej, nader urodziwej córeczki. Amory nie opanowały widoczne młodzieńca w zupełności, gdyż podczas wizyt swych znalazł dość czasu i na inne — zajęcia.

Aresztowanie bandyty

Agenci wydziału śledczego aresztowali Abrama Wajsmana, zawodowego złodzieja, który zakradłszy się do sklepu w domu N 11 przy ul. Smoczej, zranił jakiemś tempem narzędziem w głowę właścicielkę i umknął.

 

Nowa Gazeta: poświęcona wszelkim zjawiskom życia społecznego, 10-06-1914

Z nędzy

 

Kobieta, która rzuciła się z mostu Kierbedzia i zawisła na kratach, raniąc się ciężko w piersi—o czem onegdaj wzmiankowaliśmy—nazywa się Julianna Pawlikowska, lat 30 (Terespolska N 12). Przyczyną rozpaczliwego kroku—nędza. Tegoż dnia zmarła ona w szpitalu. Nieszczęśliwa kobieta pozostawiła troje dzieci: 3-letniego Czesława i 2-let. Janinę, które odesłano do Tow. Opieki nad dziećmi, rocznego zaś Feliksa—do Domu Wychowawczego przy szpitalu Dz. Jezus.

 

Nowa Gazeta: poświęcona wszelkim zjawiskom życia społecznego, 10-06-1914

 

Zamachy samobójcze

Wczoraj w domu n 19 przy ul. Kruczej 25-letnia Marya Golińska, zamieszkała w zakładzie dentystycznym M. Rejcowa, po sprzeczce z mężem napiła się kwasu solnego. Lekarz Pogotowia przewiózł ją w stanie ciężkim do szpitala Dz. Jezus.

 

Morderstwo i samobójstwo w hotelu

Kraków, g czerwca.

Wczoraj w hotelu Europejskim przy ul. Lubicz rozegrała się ponura tragedya miłosna, pochłaniając dwa młode, zdrowiem kwitnące życia ludzkie.

 

Małżeństwo z Borysławia.

W sobotę wieczorem przybył o godzinie 9'24 pociągiem od strony Lwowa młody człowiek, którego na dworcu kolejowym oczekiwała młoda, bardzo przystojna niewiasta. Mada para przywitała się bardzo serdecznie, poczem oboje udali się do znajdującego się w bliskiem sąsiedztwie hotelu „Europejskiego" i zażądali od portyera „radnego" pokoju na I pietrze. W książce hotelowej zapisał się przybysz jako „Stanisław Swoboda, urzędnik towarzystwa naftowego w Borysławiu z żoną Apolonia".