30 czerwca 1922

Zmiana aury.

Po długich — zda się jak wieczność dniach słoty i deszczu — który dotkliwie zwłaszcza dał się we znaki naszej armii walczącej z przemożnym wrogiem — zawitał w dniu dzisiejszym piękny, mroźny poranek, na który z u-tęsknieniem oczekiwaliśmy. Brudny, zaniedbany Kraków — przybrał jakiś odświętny charakter. Olbrzymie masy błota, które ciężko legły na brukach i chodnikach — jakby za dotknięciem różdżki czarodziejskiej znikły. Ot, co nam przyniósł mróz: czystość a przedewszystkiem zdrowie.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 13-01-1915

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.