25 września 1922

Kłopoty ze śniegiem w Berlinie

Główna komenda na Marchię wydała następującą odezwę do mieszkańców Wielkiego Berlina:

            Od wielu dni pada śnieg, który się zbiera na ulicach i wstrzymuje ruch. Mężczyźni, którzy się starali w przeciągu 24 godzin oczyścić ulice, stoją w polu, kto ma tu wykonać pracę? Czy możemy spokojnie patrzeć na to, jak nieszczęsne konie zbierają resztki sił, by ruszyć z miejsca ciężary? Konie wiozą dobro wojenne! Nie może ono pozostać na miejscu. Każde spóźnienie przynosi wrogowi korzyść. Czy możemy to znosić? Ochotnicy, przybywajcie na pomoc! Żadna praca nie hańbi, która pomaga ojczyźnie, gdzie i jakąby też była.

            Przedewszystkiem zwracam się do właścicieli domów i do rządców. Niech każdy stara się usunąć z ulicy śnieg przed swym domem Nie chodnik jest obecnie rzeczą ważną, ale jeżdżalnia, aby można było bez trudności przewozić towary każdemu potrzebne, jak węgiel, mąkę, ziemniaki i inne produkty spożywcze. Kto w tem dopomoże, pomaga ojczyźnie. O ile gospodarz domu nie ma dość rąk roboczych, niech się śmiało zwróci do swych mieszkańców. Ufam, że nikt z tych, którzy mają dość sił, nie odmówi pomocy.

            „Dura lex belli:.." Przez wojnę rozszerzony został obowiązek lokatorów odnośnie do porządku. Dotychczas obowiązani byli do utrzymywania w czystości własnego mieszkania i przyległego korytarza. Dziś prawo wojenne wzywa ich na ulicę, która swych obywateli nie w takich już rolach widziała. Niech lokatorzy śnieg zgarniają, by konie mogły chodzić!...

            Szkoda – koni.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 4 lutego 1917

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.