21 czerwca 1921

Śnieżycą i topieją

żegna się dogorywający marzec oddając berło władzy w atmosferze swemu kwietnemu następcy. Na błotnistem topnieje opadający całun śnieżny, przemieniając się w oceany bajor i bagnisk. Tegoroczny marzec z uporczywą pedantoryą starał się nas przekonać o prawdziwości ludowego przysłowia: „w marcu — jak w garcu". Po długim szeregu pogodnych i zadziwiająco ciepłych dni w pierwszej swej połowie, przyniósł nam w ubiegłym tygodniu istny kalejdoskop: zamieci śnieżnych, roztopów, krótkotrwałych przymrozków, gołoledzi i deszczów, aby po nowym kaprysie dwudniowej pogody utonąć znowu w śnieżnej topieli. Przyzwyczajeni do ustawicznych zmian atmosferycznych w marcu, z rezygnacyą oczekujemy, co nam przyniesie równie zwodniczy — według prognozy ludowej — jego następca: kwiecień-plecień.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 01-04-1919

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.