21 czerwca 1921

Konkurs hippiczny.

Szwadrony kadrowe pułku ułanów 4 i 10 urządziły w niedziele konkurs hippiczny, aby okazać białostoczanom, do jakiej doskonałości sportowej może doprowadzić gorliwa praca oficerów podoficerów kawalerji polskiej w tak trudnych obecnie warunkach, kiedy o konie kawaleryjskie trudno i kiedy brak takiej ilości owsa jaką te konie otrzymać powinny.

 

Popis wypadł nadzwyczaj świetnie i musiał radować każdego, kto wie, co dobry jeździec z konia wydostać może.

 

Koni naprawdę klasowych widzimy molo, co więcej podoficerowie jeździli na koniach do niedawna foanelskich, a jednak konie te brały bez zarzutu wielkie przeszkody, rowy, barjcry, ploty, mur, wóz z sianem.

 

Wszystko to dowodzi, że w kadrach naszych dwóch Felków acanów 41 10 mamy dobrych sportowców oficerów i szeregowców, ze kochają oni konia, że pracują nad tem, aby mimo trudne warunki kawalerja nasza taka dzielna na froncie, stała na wysokości zadania.

 

Meeting sportowy rozpoczęto od konkursa skoków dla oficerów.

 

Jechali kolejno pp. por. Kazimierz de Rostwo-Saski (pułk 4), por. Teodor Brondenberger, por. Liliental, ppor. Karcz, por. W. Czarnecki. ppor. Krieger, ppor. H. Gliński, por, Bernard Romanowski, por. Bolesław Romanowski, por. Głuchowski, por. Wodyncewicz, Jerzy Ike-Bunikowski.

 

Wszyscy zdobywali oklaski.

 

Sędziowie przyznali: 1 nagrodę (szarfa ponsowa) por. Saskiemu, draga (szarfa błękitna) p. Wodzyńkiemu, trzecia (biała) por. Dunikowskiernu.

 

W takim samym konkursie dla szeregowców wzięli odział kaprale pp. Harasyn, Pruski, Samoko, Gramont, Pruszyński, plutonowy Kozłowski, starsi ułani Moszczyński i Bakowiecki.

 

Sędziowie przyznali nagrody: pierwszą p. Rakowieckiemu, drugą p, Granojowi, trzecią p. Pruszyńskiemu.

 

Bardzo interesującym byt woltyż na nieosiodłanym konia. Nasi ułani pokazywali sztuczki. w których celowali ongi kozacy kubańscy i cyrkowcy.

 

Na zakończenie dano nam bieg myśliwski na przestrzeni około sześciu kilometrów. Dwunastu oficerów jechało poprzez pola, rowy, ploty, błota. Pierwszy przybył do mety porucznik Czarnecki, drugi por. Wodydski, trzeci por. Kriegcr. powitani burzą oklasków i nagrodzeni szarfami honorowemi.

 

Szarfy zwycięzcom przypinały z Kota polek panie Dederkowa. Kościa i Ruszczewska.

 

Po spędzenia miłego popołudnia na wyścigach, goście zaproszeni udali się do kasyna oficerów patka 4 gdzie po posiłku tańczono do późna w noc.

 

Pierwszy konkurs hippiczny połączono z manifestacją patrjotyczną. Oto redaktor Filifowiez odczytał nadzwyczajny dodatek komunikat sztam generalnego, otrzymany wczoraj o godz. 1 w popołudnie donoszący o Zajęcia Kijowa przez wojska polskie i wzniósł okrzyk: „Niech Żyje bohaterska armja „Niech Żyje Naczelny Wódz!”

 

Okrzyki te powtórzyły wielokroć tysiące obecnych, a kapelka 2 pułka grała „Jeszcze Polska nie zginęła”.

Sędziami oprócz oficerów pułków 4 i 10 byli wiceprezes Rady miejskiej p. Wł. Olszyński i K. Tot-loczko. F.

 

Dziennik Białostocki, 11-05-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.