23 czerwca 1921

Wisła —Cracovia 1:0.

Match niedzielny wywołał olbrzymie zainteresowanie w kołach sportowych naszego miasta, przynosząc zgoła nieprzewidywaną niespodziankę, bo porażkę Cracovii.

 

Tyły Wisły, złożone z Szuberta, Bujaka i Cepurskiego miały bardzo ciężką pracę i wywiązały się ze swego zadania nietylko dobrze lecz i szczęśliwie. Mimo, że atak Cracovii złożony był fatalnie, to jednak białoczerwoni po upływie dwudziestu minut opanowali zupełnie polem przeciwnika. Po pauzie miażdżąca przewaga Cracovii przynosi jej porażkę i napad jej nie może mimo szeregu sytuacyi wyzyskać gala.

 

Świetne centry Dąbrowskiego idą na marne jeden atak w przeciągu czterdziestu pięciu minut przynosi przy jednym strzale drużynie Wisty wygraną. Tradycyi stało się zadość — Cracovia grała ładnie, gnębiła swego przeciwnika, lecz co dla niej najważniejsze, zwycięstwa nie uzyskała a z tem straciła dwa drogocenne punkty w mistrzostwie. O grze Wisły trudno wydać opinię — drużyna jej skupiła się w zupełności pod swą bramkę starając się tylko bronić, atak jej po-zostawiony sam sobie czekał na zrządzenie losu, które mu dopisało.

 

Zawodami kierował p. Burford — aczkolwiek należałoby krytykę sędziego pominąć milczeniem, musimy przecież zaznaczyć, te nie odpowiedział tym razem swojemu zadaniu. Szereg rażących „off sciol'ow" spowodowanych najczęściej przez prawe skrzydło Wisły uszedł jego baczności. Zdaniem naszem za „stoping" ręką piłki, zdążającej do bramki, można podyktować rzut karny, to też nie jeden raz uszło uwagi sędziego. Stosunek cornetów 9:1 świadczy, że drużynie pokonanej brakło siły przebojowej, niezbędnej przy grze, którą obserwowaliśmy.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 15-05-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.