5 grudnia 1921

Sport (mecz Cracovii)

W sobotę i niedziele rozegrała Cracovia zawody piłką nożną z berlińską drużyną „Union". Union należy do pierwszoklasowych drużyn niemieckich; w mistrzowstwie niemieckiem stoi na 4 miejscu z dwunastu drużyn pierwszoklasowych (Ligi) niemieckich.

Union cechuje typowa gra niemiecka; górne podawanie pod bramkę przeciwnika, do której z wielką szybkością pędzą napastnicy. System ten przy dobrej grze backów nie zawsze odnosi swój cel.

 

Zawody onegdajsze nie były więc tylko walką dwóch przeciwnych narodów ale i dwóch systemów gry: niemieckiego i angielskiego. Zwyciężył angielski, któremu Cracovia hołduje od początku swego istnienia. Gra Cracovii sprowadzała zamieszanie w szeregi berlińczyków. Zrozumieli, iż natrafili na silnego przeciwnika, którego pokonać będzie niezwykle trudno, mimo to w oba dnie z niezwykłą energią dążyli do zwycięstwa. Również i Cracovia w poczuciu obowiązku bronienia barw swego klubu i sportu polskiego pokazała nam grę, jakiejby się nie powstydził niejeden z pierwszych klubów austryackich.

 

PRZEBIEG ZAWODÓW.

 

I. dzień. Grę rozpoczynają berlinczycy atakiem ku bramce białoczerwonych i przez dłuższy czas ich gniotą. Raz po raz w długich „rzutach" sprowadzają piłkę, a zarazem i grę na pole karne Cracovii, jednak znakomicie pracująca obrona i pomoc nie dopuszcza ich do strzału. Gra staje się niezwykle denerwującą, odnosi się wrażenie, iż Cracovia poniesie dotkliwą klęskę. Po dziesięciu minutach gry, białoczerwoni ochłaniają z swego przygnębienia, pewniej nacierają i po chwili przenoszą grę na połowę Berlińczyków. Gra staje się żywszą. Białoczerwoni stają ele panami piłki przeprowadzają śmiały atak, który kończy się goalem, strzelonym przez Kowalskiego, głową (14 m.). Bramka ta wpłynęła na dalszy przebieg gry. Z jednej strony zachęciła Cracovię, z drugiej ostudziła zapał Berlińczyków, którzy przez grę ostrą starali się wynik wyrównać. W 25 m. dyktuje sędzia rzut karny, strzelony przez Wiktora. Niedługo potem uzyskuje lewy skrzydłowy, Borowski, trzeciego Koala.

 

Pauza 3 : O.

Po pauzie gra toczy się przeważnie na połowie Unionu. W 5 m. uzyskuje Poznański czwartą bramkę; rozpoczyna się szereg ataków, jednak nie odnoszą zamierzonego celu, (Szczególnie Poznańskiego prześladował „pech", kilka ładnych i pewnych pozycyi nie wyzyskał). Cracovia w zupełności góruje nad przeciwnikiem, nie przepuszczając go ani razu na swą połowę. Tuż przed końcem strzela Kowalski piątego goala.

 

II dzień. W drugim dniu gra Berlińczyków była daleko lepszą, niż dnia poprzedniego, — Szczególnie po pauzy. Berlińczycy wyszli na boisko w przeczuciu pewnego zwycięstwa. Jednak nie chcieli go odnieść lepszą grą, lecz siłą i brutalnością. Przez pierwszy kwadrans górują nad „Cracovią" i poważnie zagrażają jej bramce. Gra następnie przenosi się pod ich bramkę i tu w 25 m. uzyskuje Cracovia z rzutu karnego pierwszy punkt.

Rozwściekleni Niemcy gwałtownością starają się grę wyrównać. Lewy skrzydłowy zderzył się z pomocnikiem Cracovii Traubem tak nieszczęśliwie, iż ten drugi doznał złamania nogi. Po tym wypadku po pauzie gra staje się niezwykle ostrą, przytem przybiera na tempie; w 5 m. strzela również Jałowiecki trzeciego, poczem w równych odstępach czasu strzelają Ziemiański, Poznański, Borowsk i Jałowiecki po jednej bramce. Ostateczny rezultat 7:0.

 

Sędziował w I dniu p. Jachieć z drugim p. Lustgartem.

Na wzmiankę zasługują z Union: Falk, Pisara i Bloch; z Cracovii: Kowalski, Traub, Synowiec, Poznański i Sadowiecki.

 

Ilustrowany kuryer codzienny,19-05-1914

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.