28 czerwca 1922

Legiony przysięgły wierność królowi polskiemu.

(kn) W Kielcach — jak to opisujemy obszernie na stronie 8-mej — w obecności jenerała Baczyńskiego, kapitana sztabu Zagórskiego i przedstawiciela Naczelnej Rady Narodowej przysięgli polscy legioniści wierność cesarzowi Franciszkowi Józefowi,

 

jako królowi polskiemu.

Te dwa słowa wstawione w tekst przysięgi żołnierskiej, składanej na terytorium Królestwa Polskiego

 

maja olbrzymia doniosłość.

 

Nie potrzeba żadnych manifestów, nie potrzeba żadnych szumnych obietnic w tych dwóch słowach prostych, jasnych a głośnych kryje się symbol tych wszystkich nadziei, które wstrząsnęły do głębi polkiem społeczeństwem i pchnęły je do czynu, do walki o najdroższe ideały.

 

Tytuł króla polskiego wiąże się nierozerwalnie z pojęciem Warszawy i ziem polskich, grupujących się koić naszej stolicy tak, jak to określił kongres wiedeński w roku 1815.

 

Z chwilą. kiedy żołnierze polscy przysięgli wierność królowi polskiemu, to w tych dwóch słowach wstawionych w tekst przysięgi urzędowej za zgodą najwyższych czynników

 

wskazano cel,

dla którego i o który mają walczyć legiony polskie. Nie o kęs ziemi nadwiślańskiej chodzi, nie o pas łąk, pastwisk i lasów, położonych po prawym brzegu Wisły, ale o cały ogrom ziem polskich, które pod nazwą Królestwa Polskiego wcielone zostały do caratu rosyjskiego razem z sercem Polski – z Warszawą.

 

Żołnierze polscy! Dziś wiecie jasno, jak Wam ideał przyświeca. Z wysokości tronu padł rozkaz krótki, prosty, zawarty w Waszej przysiędze:

 

Macie walczyć na lądzie i na morzu, w dzień a w nocy zawsze i wszędzie i do ostatniego tchu tam, gdzie Wam nakaże Wasz Wódz najwyższy, a zarazem król polski.

 

O wolność Królestwa polskiego, o wolność Warszawy. o wolność Chełmszczyzny, o wolność starodawnego Lublina, i o wolność Częstochowy wraz z promieniejącym sławą historyczną klasztorem jasnogórskim przyjdzie Wam nieutrudzenie, z najwyższym heroizmem jak ongi legiony polskie przed stu laty walczyły, porać się z zaciętym wrogiem polskości.

 

Czyny wielkie czekają na Was. Czekają nowoczesne Samosierry — a Wy wsłuchani w pieśń, która wykwitła z krwi polskiej jak kwiat czarodziejski na polach bitew, wsłuchani w słowa uroczyste i rzeźkie, przez wiek cały krzepiące mózg, serce i ciało udręczonego narodu, w hymn nasz narodowy: Jeszcze Polska nie zginęła, pójdziecie naprzód!

 

Cały naród skupia się kolo Was, bo jest Waszą rotą, którą złożyliście, przejęty do głębi i wzruszony, bo wie dziś i wierzy w to niezłomnie, iż w obronie tych słów, na które składaliście przysięgę i które jako najgłośniejszy płomienny sztandar poniesiecie przed sobą przez ziemie Królestwa Polskiego — staną oble armie sprzymierzone.

 

Jeszcze nigdy tyle broni, jeszcze nigdy takie potęgi nie szły na Wschód w obronie polskości. Dziś cały naród upojony nadzieją czeka na bieg wypadków, wierząc w to niezłomnie, że po naszej stronie sprawiedliwość i moc kultury i że Bóg użyczy druzgoczących zwycięstw Najwyższemu Wodzowi legionów polskich – a zarazem królowi polskiemu.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 09-09-1914

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.