28 czerwca 1922

Polski Legion nie daje pardonu!

„Wiener Allgemeine Zeitung" donosi z Budapesztu:

 

Gdy wojska rosyjskie dotarty do Marraaros Sziget wysłała przeciw nim komenda wojsk takie i polskich Legionistów. Są to prawdziwi Polacy, gimnazyaści i słuchacze Uniwersytetu w wieku 16-stu do 20-tu lat. Ten oddział polskich Legionistów nie był jeszcze w ogniu i dzielni młodzieńcy pałali formalnie żądzą walki, by rosyanom pokazać silę swej broni. Oni byli pierwszemi', którzy zetknęli się z wojskiem rosyjskiem. Kozacy — jak się zdaje — znali ich już, może z opowiadań a może z własnego doświadczenia, bo nie czekali ataku młodych bohaterów, lecz natychmiast ustąpili z placu i pod osłoną swoich dział opuścili Marmaros Sziget.

 

 

Polscy Legioniści walczą jak dyabły. Wystarcza im, jeżeli w oddaleniu 800 do 900 kroków wychyli się z gęstwiny leśnej czapka. kozacka, aby orli ich wzrok rozpoznał natychmiast nieprzyjaciela i ugodził z niezawodną pewnością w cel. Potrafią oni leżeć godzinami, nie dając ani strzału do nieprzyjaciela nawet wtedy, gdy oddziały wroga z wściekłością zasypują ich tysiącami strzałów. Skoro się jednak z przeciwnej strony pokaże jakaś szara czapka, rozległa się odrazu cztery do pięciu strzałów i kozak traci życie. W największym deszczu kul żartując celują oni do wychylających się głów. W górach maramaroskich zestrzeliwali kozaków z drzew jak wróble. Polski Legionista nie dostaje się nigdy do niewoli, ale nie bierze do niej takie wroga. Każdy wie, jaki los go czele, kiedy wpadnie w ręce wroga; dlatego i polski Legion nie daje pardonu.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 18-10-1914

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.