28 stycznia 1922

Chłop polski, Legiony i Moskale.

W „Wiadomościach Polskich" czytamy:

 

Dzięki sympatyom ludności dla Legionistów służba wywiadowcza naszej kawaleryi niezmiernie jest ułatwiona. Pod Chyżówką dzięki wiadomościom podanym przez chłopów udało się w nocy wziąć tylu jeńców kozackich wraz z końmi. Toż to radość była we wsi Święto prawdziwe.

 

Moskali nienawidzi ludność z całej twardej, chłopskiej duszy. Nie pokaże im, choćby pod grozą śmierci, krótszych dróg ani brodów na rzece. Przy przeprawie przez Dunajec 6 grudnia naprowadził przewodnik Rosyan na taką głębię utajoną pod cienką warstwą lodu, że z batalionu piechoty kilkunastu żołnierzy znikło na zawsze w topieli, a reszta potraciła broń i cały rynsztunek ratując życie. Kozakom przerzucanym z jednego brzegu Dunajca na drugi zdarza się taka kąpiel codziennie przy szukaniu przeprawy lub brodów

.

 

„Kawały" Beliniaków znajdują wśród naszego ludu najbardziej oddanych orędowników. Śmieją się do zapamiętania oczy chłopskie, ciekawie z poza wykrotu patrzące na „wojnę", gdy widzą jak to Beana z 60 ludźmi w pień wycina całą obsługę bateryi nieprzyjacielskiej, szarżując kawalerya armaty. Ta nowa „Samosierra" polska wydarzyła się 5 bm. podczas walk pod Nowym Sączem. Podczas patrolowania przystępuje do naszego oficera góral i pyta: „A wy panoczku nie będzieta stąd uciekali przed Moskalami?" —„Nie!" odpowiada oficer. „Et! — ciągnie dalej góral — „jakby tu Wam było ciężko, to my pomożem cepami, a tych mamy dość!"

 

W czasie walk ostatnich w okolicach Limanowej i Nowego Sącza, gdy nasi musieli całymi dniami trwać w okopach rowach strzeleckich, przynosiły wiejskie dziewuchy jadło i napitek na same pozycye, nie bacząc na świat kul i piekło ognia artyleryi.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 16-12-1914

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.