28 stycznia 1922

Sen Legionisty.

„A teraz, gdy już ukończyłaś tamten paciorek, powtarzaj Janinko za mną: Boziu daj zdrowie Mamusi i mnie, a przedewszystkiem tatusiowi. Weź Go w swą przemożną opiekę, ochraniaj Go od złego wypadku, nieszczęścia i śmierci i spraw, aby szczęśliwie jak najprędzej do Nas powrócił. Daj Mu Anioła stróża, któryby czuwał nad Nim na każdym kroku, bronił i osłaniał w niebezpieczeństwie i dodawał Mu sił do wytrwania. O to Cię Boże błagamy w pokorze, racz wysłuchać naszych, gorących próśb!"

 

 

 

Mała Janinka powtarzała za Matką w skupieniu słowa modlitwy, a gdy ją ukończyła, oparła swą jasną główkę o ramię Mamusi i po małej chwili usnęła snem cichym i spokojnym.

 

W tym samym czasie, gdzieś hen, daleko, na polu bitwy, po tylu trudach i mozołach na zaimprowizowanym w polu łożu skłaniał głowę do snu pokrzepiającego jej ojciec, legionista 1 pułku i oczyma duszy ujrzał tę właśnie chwilę, usłyszał nieledwie słowa gorącej modlitwy, zanoszonej za nim do Boga, w domu, przez dwie najdroższe i najbardziej kochane na świecie istoty. Widzenie trwało zaledwie mgnienie oka, ale kiedy rano sygnał zbudził legionistów ze snu, ich mąż i ojciec wstał rześki i pełen otuchy, ii tego nie spotka żadna zła przygoda, kto ma takie orędowniczki wobec Boga.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 21-01-1915

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.