28 stycznia 1922

Legionowo

 

Osada ta powstała nie dawno — trudem i pracą legionistów polskich wzniesiona, przeznaczona na pomieszczenie oddziałów legionowych. Stąd jej nazwa: Legionowo.

Przez szereg tygodni drżał las od łomotu siekier i głuchego jęku walących się drzew, z których niejedno pamięta zapewne lepsze czasy Rzeczypospolitej polskiej. Długie kolumny wozów sunęły po świeżo utorowanych drogach lesistych ku punktom, w których sosny, wyniosłe i silne drzewa iglaste — padały pod naporem siekier legionowych. Ładowano drzewa na wozy i wywożono je w pobliskie sąsiedztwo, gdzie wyłącznie siłami legionistów budowano całkiem nową sadybę.

 

Kilkotygodniowe wysiłki naszych żołnierzy zostały zakończone, gdy wśród ogromnego boru powstała osada-miasto, tuż przy linii bojowej. Kapelani legionowi dokonali poświęcenia nowych siedzib, a cała osada otrzymała nazwę: Legionowo.

Nazwa ta rozpowszechniła się szybko wśród legionistów i wywalczyła sobie prawo obywatelstwa tak dalece, iż nawet rozkazy komendy Legionów wymieniają ją oficyalnie.

Warto Wam zatem wiedzieć, jak wygląda i czem jest Legionowo. Jest ono siedzibą komendy Legionów, polskich i wszystkich oddziałów sztabowych, a wygląda wcale imponująco. Centrum Legionowa, zbudowanego według planu polskich inżynierów, stanowią dwa duże czworoboki, podobne do t. zw. „czworakówa, napotykanych po dworach polskich. Sąsiedztwo „rynku" i boczne jego uliczki — stanowią budynki skromne lub okazałe, ale wszystkie udatne; w nich znalazły pomieszczenie oddziały i kompanie sztabowe.

Rozmaitość szałasów i lepianek jest duża.

Obok skromnego budyneczku kompanii skautowej, na którym powiewa duży sztandar narodowy z olbrzymim napisem „ Czuwaj" — wznosi się wielki w swoim rodzaju gmach, w którym mieści się szkoła podoficerska. — W innych budynkach rozłożyła się kompania sztabowa piechoty, sztabowy pluton kawaleryi, intendantura, prowiantura i t. p.

Duży budynek zajęła też nie dawno otwarta szkoła aspirantów oficerskich, czyli szkoła podchorążych.

O rozmiarach niektórych budowli Legionowa świadczy najlepiej fakt, iż są nawet takie sale, które łatwo pomieścić mogą od 100— 150 ludzi. Wszystkie zabudowania są doskonale ogrzewane.

Place i ulice Legionowa otrzymały już rozmaite nazwy, wymyślone przez naszych żołnierzy, nazwy poważne i dowcipne, które przyjęły się również bardzo szybko — a pomagają w oryentowaniu się pośród tego labiryntu budowli, skupionych na stosunkowo niewielkiej przestrzeni.

Sztaby brygad Legionów polski, nie znalazły w Legionowie pomieszczenia. Kwaterują one w miejscowości położonej jeszcze bliżej linii bojowej. Przechodziła miejscowość kilkakrotnie za jesiennych, uporczywych walk, rąk do rąk obu stron walczących, tak, że uległy prawie kompletnemu zniszczeniu. Na pomieszczenie sztabów brygad nie znaleziono w dostatecznej ilości kwater (zaledwie kilka jako tako ocalało), tak, że i tam musiano wznosić dopiero całkiem nowe budowle. I one od ownego czasu są zupełnie ukończone. W sposobie i szybkości wzniesienia tych budynków okazała się ta sama przedsiębiorczość i sprężysta sił legionowych, jaka tak silnie uwydatniła się wzniesieniu Legionowa.

Za sztabami brygad rozsiadły się sztaby pułkowe, za nimi jeszcze batalionowe, a dalej — to już linie obronne piechoty i podziemne, ogrzewane piecykami, legowiska polskich żołnierzy. Swoje kryjówki i rowy strzeleckie wznieśli legioniści z wielką starannością i wprawą, tak, że podobnie jak budowle Legionowa i wywołują one podziw i wyrazy żywego uznania wśród obcych a starych żołnierzy. Nigdy może tak wybitnie, jak właśnie teraz, podczas tworzenia mowych leży — nie okazała się tężyzna młodej organizacyi militarnej, jaką są Legiony polskie.

Pozycye legionistów doskonale są odratowane, ich szańce i reduty polowe znakomicie umocnione, postępy, okazane w sztuce budowania polowych umocnień i fortyfikacyi — wspaniałe. Za zasługę sztabu Legionów poczytać należy fakt, iż rowy strzeleckie i okopy wyznaczył na wzgórzach i w lesie, a więc na dogodnym, suchym terenie.

Trwa już kilka tygodni walka pozycyjna, miana, ale za to wygodna i nie pociągająca za sobą większych ofiar. Ataki, jakie Rosyanie w rozmaitych odcinkach legionowego frontu, o różnych porach dnia i nocy podejmowali — zostały z łatwością odparte, tak, że teraz mamy tu od pewnego czasu prawie martwy spokój.

Stąd też w okopach i rezerwach: nudy.

Niektóre pułki postarały się o gramofony, których nigdy nie będzie za wiele, a obecnie powstał projekt urządzenia tuż za frontem kinematografu. Nim Was dojdzie ten list — będziemy mieli zapewne i kino! Książka, gazeta, kalendarzyk, jaki się tu pojawi, witany jest z ogromną radością, jako rozerwanie nudów i jako z tęsknotą oczekiwany łącznik między Wami a nami, między narodem a jego wojskiem.

Stosunki aprowizacyjne i intendanckie — wskutek walki pozycyjnej — poprawiły się i stanęły na wysokości zalania. Dostawa prowiantów jest wzorowa i punktualna, Przez pewien czas dawały się odrzuć braki w umundurowaniu ale te jeszcze w grudniu z.. roku zostały usunięte. Dzisiaj każdy żołnierz jest należycie odziany dobrze odżywiany.

Dlatego też — mimo skarg na nudy i bez czynność — żołnierze chwalą sobie walkę pozycyjną i są z niej bardzo zadowoleni.

Tak przedstawiają się stosunki w brygadzie. Jak wygląda życie bohaterów 1 brygady nie wiemy, gdyż znajduje się ona na innym odcinku i zimuje w składzie innego c. i k. korpusu.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 27-01-1916

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.