17 maja 1922

Drohobyckie strachajły oczekują rozwoju wypadków w Turce.

Z Drohobycza donoszą do pism lwowskich:

 

Rozgrywające się na froncie galicyjskim wypadki nie mogły, rzecz prosta, pozostać bez wpływu na tutejsze stosunki. Nerwowość dni ostatnich cechująca wszystkie wschodnio-galicyjskie miasta, udzieliła się w znacznej mierze ludności tutejszej, której część słabego ducha poczęła gromadnie opuszczać miasto, udając się pociągami w kierunku zachodnim.

Najmniej odważni, którym kilkugodzinne wyczekiwanie na nieregularnie odchodzące pociągi zdawało się zbyt ryzykowne, płacili po kilkadziesiąt koron za drabiniaste wozy, które ich przewiozły do odległej o kilkadziesiąt kilometrów Turki, gdzie wyczekują dalszego rozwoju wypadków. Co rozważniejsze nie dato się porwać chwilowemu uniesieniu i pozostało w mieście, z czego 54 dziś wielce zadowoleni. Ruch w bankach, wzmożony nieco w pierwszych dniach rosyjskiej ofenzywy, wrócił do normalnego stanu i wiele osób lokuje z powrotem podjęte w chwili gorączki pieniądze. Dziś panuje w mieście zupełny spokój, a ludność z wielką ufnością śledzi rozwijające się na terenie wojennym wypadki.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 08-07-1916

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.