5 grudnia 1921

Członek amerykańskiej fundacyi Rockefellera o Sienkiewiczu i Osuchowskim

 

Z łamów „Dziennika berlińskiego" dowiadujemy się jak świetne świadectwo dał polskiej akcyi ratunkowej p. Bicknell, jeden z najlepszych naszych obywateli amerykańskich, członek amerykańskiej komisyi, która z ramienia amerykańskiego Czerwonego Krzyża i fundacyi Rockefellera badała ją na miejscu.

 

O komitecie Generalnym taką p. Bicknell podał reprezentantowi Dziennika Narodowego" z Chicago opinię:

„Gdyśmy znajdowali się w Szwajcaryi, przez cały tydzień stałem w tym samym hotelu w Vevey, Suisse, w którym mieszka Sienkiewicz. Nietylko, że zapoznałem się z Sienkiewiczem i Osuchowskim, lecz

spędziłem bardzo wiele czasu w ich towarzystwie. Ludzie ci pracują z taką energią, że ten kto sam się o tem nie przekona, ten nie tak łatwo uwierzy. Pracują od rychłej godziny rano do północy i nawet później i to powtarza się dzień za dniem. Nie wiem jak wytrwać mogą, lecz najwidoczniej siły dodaje im ten duch, z jakim pracują dla dobra ich braci, ten zapał z jakim bez przerwy żadnej pracują.

 

To podziwu i największej pochwały godne. Nietylko, że pracują z takim zapałem i poświęceniem, ale pracują systematycznie. Praca ich odnosi skutek. O tem osobiście się przekonałem.

 

»Dodać chcę to, że Sienkiewicz i Osuchowski to ludzie roztropni. Zanim jakiekelwiek powezmą kroki w sprawach jakiemi się zajmują, głęboko się zastanawiają nad wszystkimi szczegółami. Dlatego też skutki ich pracy są tem pewniejsze. Jest to w rzeczywistości doskonały komitet.

Komitet Generalny rozdziela zbierane przez siebie fundusze głównie za pośrednictwem komitetów ratunkowych w Poznaniu, Krakowie i Warszawie.

Oto co o tych Komitetach mówi la sama komisya przez usta p. Bicknella:

„Udałem się do Poznania i przekonałem się o tem, co czyni miejscowy komitet ratunkowy.

„Do komitetu należą prawie wszyscy wybitniejsi Polacy w Poznaniu, w czasie kiedy tam byłem, mieli zebranych milion marek.

„Reprezentanci Czerwonego Krzyża zwiedzili także Kraków, gdzie na czele miejscowego komitetu ratunkowego znajduje się biskup książę Sapieha.

Dla biskupa Sapiehy mam słowa uznania. Pracuje on ciężko, starając się wszelkimi sposobami ulżyć tym biedakom, którzy znaleźli się w tak przykrem położeniu wskutek obecnej wojny.

„Pochwała należy się także obywatelskiemu komitetowi w Warszawie, który wiele zdziałał dla tej wielkiej armii biednych. Trzeba pamiętać, że w Warszawie jest olbrzymie pole działalności w tym kierunku, bo do Warszawy przybyło bardzo wielu biednych z całej okolicy. Pomiędzy tymi znajdzie się wielu takich, którzy prawie, że w jednej chwili z bogaczów stali się żebrakami.

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 29-09-1915

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.