20 czerwca 1921

Ze świata

Strajk węgłowy w Anglii w karykaturze angielskiej.

Ładny sobie wybrali dzień!

Ciężka systuacya, w jakiej się Anglia znalazła, skutkiem strajku górników, nie wytraciła społeczeństwa z równowagi i nie pozbawiła go humoru. - Świadczą o tem powyższe polityczne karykatury z „Daili Mail”.

 

Na pierwszej widzimy piękna parę narzeczonych, kroczących do ślubu. Panna młoda mu na sukni napis: Coal war folly – „Obłędna wojna węglowa”; panem młodym jest demagog-doktryner z „Labour party”; nad czupryną widnieje napis hot head – „szalona pałka”, w ręku trzyma papier z napisem: „Będzie lepiej albo gorzej”.

Anglicy przy pomocy psów polują na powstańców irlandzkich.

Pies zawsze był najlepszym pomocnikiem człowieka, gdy chodziło o wyzyskanie jego instynktu, węchu i wytrwałości. Znanym jest użytek, jaki robi policya z psów odpowiednio wytresowanych. Wiadomo również, że kiedyś właściciele niewolników w Stanach Zjednoczonych tresowali psy w kierunku wyszukiwania zbiegłych murzynów. Ale oto po raz pierwszy, bić może, pies oddany zostaje do użytku wojsk celem zwalczania ruchu politycznego. Żołnierze angielscy, mafią za zadanie ścigać powstańców irlandzkich, urządzających na przedstawicieli władz angielskich różne zasadzki, poczynają w tym wzgledzie korzystać, z usług psów rasowych Jak to widzimy na powyższej ilustracyi, psom daje się do powachania jakiś przedmiot. należący do poszukiwanego sinfeinisty — kapelusz, krawat, lub coś podobnego — i pies wówczas idzie za śladem ściganego, nie dając się zmylić żadnym fortelom i pokonywując na swej drodze wszelkie przeszkody.

Nowy zamach na Węgrzech.

Zurich. (East Express) Dzienniki zuryskie dowiadują się z Budapesztu, że pułkownik Lehar, który został złożony ze swego urzędu przez zarządcę Herthy'ego za udział w zamachu b. cesarza Karola, pozostaje nadal na czele wojsk rojalistycznych i organizuje nowy zamach państwowy.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 15-04-1921

W „uścisku" pantery.

Przygoda angielskiego myśliwego. Pewien angielski myśliwy, który dostał się w kły i pazury pantery zamieszcza w „Daily Mail" wrażenia, jakie doznawał podczas tej niebezpiecznej sytuacyji.

 

„Znany afrykański podróżnik Livingstone, pisze ów myśliwy, twierdził, że odczuwał pewną dziwną rozkosz w chwili, gdy mu lew gruchotał kości. Tej przyjemności nie odczuwałem rozrywany przez panterę. Zwierzę to postrzeliłem, paczeni szedłem jego śladami. Pantera zaczaiła się za małym pagórkiem, czego nie zauważyłem i nagle rzuciła się na mnie.

Wilhelm nie będzie towarzyszył zwłokom do granicy.

(Telegram własny „Il. Kuryera Codz.”)

Haga, 13 kwietnia, Rząd holenderski nie zezwolił eks-cesarzowi Wilhelmowi i następcy tronu na odprowadzenie zwłok zmarłej cesarzowej aż do granicy Holandyi.

 

Ilustrowany Kuryer Codzienny, 15-04-1921