16 września 1921

Krytyka literacka we Francji.

(P. Gustaw-Ludwik Toutain).

Oddawna już krytyka literacka jest wielką władczynią we Francji. Ona to stawia na piedestale lub strąca zeń nowe i dawne wielkości, ona decyduje do pewnego stopnia o losie książki lub autora. Nigdzie też może ten rodzaj literatury nie doszedł do takiego wydoskonalenia i wyrafinowania, jak we Francji. Dość wspomnieć nazwiska Gustaw-Ludwik Toutain. Sainte-Beuve'a, Jules Lemaitre'a a i innych ich rywali lub spadkobierców, aby zdać sobie sprawę, jaką potęgą jest w literackim świecie francuskim zdolny krytyk.

 

Jeśli jednak wpływ jego jest wielkim, to bezwątpienia i zadanie niełatwe i poważne. Od krytyka żąda się nietylko znajomości przedmiotu, ale i pogłębienia każdej kwestji i oświetlenia jej w sposób nowy, oryginalny, a zarazem zgodny z duchem czasu i prawie dopełniający dzieło, które traktuje.

 

To też w dziedzinie tej, jak w każdej prawie „multi vocati pauci electi" (dużo powołanych, mało wybranych), a może już najmniej tych, którzy wstępnym bojem zdobywają uznanie.

 

Do takich szczęśliwych wyjątków należy p. Gustaw-Ludwik Toutain, młody, lecz wybitny przedstawiciel obecnej krytyki literackiej we Francji, jeden z głównych kierowników poważnej paryskiej revue miesięcznej „Le Monde Nouveau“ („Nowy Świat"). Niezwykła łatwość opanowania idei, analizowania ich w sposób indywidualny i subtelny, a niezmiernie ciekawy, oraz wytworny i bardzo francuski styl, wszystko to razem stworzyło odrębne i wybitne stanowisko młodemu krytykowi w paryskim świecie literackim. Dość znamienną jego cechą jest nawskroś francuski charakter jego twórczości. Podczas gdy większość nowoczesnych literatów francuskich nasiąka z łatwością anglomanią, orjentalizmem etc., p. Toutain doskonale odczuwając piękno i psychologję literatury zagranicznej, pozostaje zawsze szczerze Francuzem z ducha.

 

Do bardzo ciekawych artykułów p. Toutain należy, studjum o orjentaliźmie w literaturze francuskiej („Le Monde Nouveau", Grudzień 1919 r.). Daje w nim Nadzwyczaj ciekawą i wycieniowaną krytykę orjentalizmu LotFego, który, według niego, wszędzie i zawsze szuka tylko... swojej własnej duszy, — oraz szereg artykułów o p. Pierre Benoit, w których wyróżniając między utworami tego autora „Koenigsmarck" z powodu ciekawego kolorytu kroniki XVIlI-go wieku, zarzuca mu zwłaszcza z powodu ostatniej jego powieści „Dla Don Carlosa” nieco powierzchowny sposób ujmowania rzeczy.

 

Dla nas jednak interesującym jest fakt, iż znany krytyk jest wielkim wielbicielem literatury polskiej, którą zna stosunkowo nieźle, choć niestety tylko z tłomaczeń francuskich, pozostawiających nieraz wiele do życzenia. Nie ograniczając się do platonicznych sympatji, p. Toutain stara się o zapoznanie ogółu francuskiego z kwestjami polskiemi poruszanemi często w miesięczniku „Le Monde Nouveau". Obecnie dzięki jego pośrednictwu ujrzy może wkrótce światło kinkietów „Śnieg" Przybyszewskiego w jednym z wielkich teatrów paryskich.

 

Paryż Dr. M. Kasterska.

 

Świat, 02-10-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.