21 czerwca 1921

Z teatrów krakowskich.

Teatr im. Słowackiego: „Tragedja Eumenesa” Tadeusza Rittnera.

Rittner operuje znakomicie tematami realistycznymi. Ilekroć jednak potrąci o strunę bajki, zamiast złudzenia prawdy daje literaturę. „Tragedja Eumenesa0, to produkt z tej samej kategorji twórczości artystycznej, co wystawiony przed rokiem „Ogród miłości0 — o mniejszem jednak natężeniu twórczem i dość wątłych zaletach scenicznych. A szkoda! Tylekroć złożył autor dowody wielkiego poczucia i zrozumienia warunków sceny (np. w „Głupim Jakóbie”).

Ostatnia sztuka Rittnera czerpie wątek z walki poezji z powszednością. Czy jednak pojęcie poezji ma tutaj blask szlachetny? Zdaje się, że niejednokrotnie pierwiastki istotne zastąpiono egzaltacją, więc i postać Eumenesa nie jest prostolinijna, wiele w niej (w zasadzie już) rozbieżności. Chwiejność charakteru tern dosadniej rysuje się na tle zdarzeń i postaci realnych.

 

Dwa najciekawsze eksperymenty w sztuce, to psychologiczne zestawienie dwuch dyletantów—marzycieli (Eumenes i Tyran), oraz interprestacja rozbratu marzenia z rzeczywistością w formie satyry, tak różnej od traktowania podobnych problematów przez dawną twórczość poetycką. Stąd „tragedja” Eumenesa przybiera formę jedynie komedji.

 

W prowadzeniu satyry ma Rittner giętkość i błyskotliwość, mniejsze jednak wyczucie efektów. Nieraz w podaniu i przyjęciu aluzji zachodzi nieporozumienie między autorem, a widownią. Tło antyczne sztuki jest tylko luźnym sztafażem, na którym rozwija się akcja—nowoczesna, a nawet (w zakresie satyry i jej przesłanek) ściślej biorąc: lokalna.

 

Rzecz wystawiono z dużym pietyzmem dla autora. Inscenizacja aktu III (akcja toczy się na ruchomym pokładzie statku) wykazała pomysłowość. Nowacki, jako Eumenes, ujął rolę w sposób umiarkowany, skupiając uwagę przedewszystkiem na wartości recytacyjnej. Artysta uniknął szczęśliwie przejaskrawienia tematu i dał sylwetkę szlachetną.

 

Kraków. ( j. piętrz.).

 

Świat, 23-10-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.