9 maja 1921

Wieczór w „Komedji francuskiej".

Jeżeli przy rozdawaniu Legji Honorowej nie zapomniano o literatach oraz literatkach, to i „Dom Moliere’a“, jak Paryżanie zwą „Comedie Franęaise", nie został pominiętym. Kawalerem Legji Honorowej została mianowana Pani Legond-Weber, jedna z najwybitniejszych, jeżeli nie najwybitniejsza z tegoczesnych artystek Komedji Francuskiej, uważana ogólnie za spadkobierczynię duchową słynnej niegdyś tragiczki francuskiej Rachel.

Eugenja-Karolina Weber jest Paryżanką i pochodzi z biednej mieszczańskiej rodziny. Sama o sobie opowiada w jednej ze swoich „conferences" w Uniwersytecie „Annales", jak podlotkiem będąc, nie mogła wziąć udziału w uroczystym pochodzie z okazji przeniesienia zwłok Wiktora Hugo do Panteonu, z powodu braku... bucików. Los jednak czuwał nad genialną artystką. Jej niezwykła inteligencja i temperament zwróciły na młodziutką dziewczynę uwagę kierowników h onserwatorjum Paryskiego i panna Weber otrzymuje pierwszą nagrodę, jako tragiczka. Mając zaledwie lat 18, gra w Teatrze Odeon rolę Hermiony w klasycznej tragedji Racine'a i porywa tłumy publiczności swoim niezwykłym talentem i nieporównaną grą. W dwa lata później „Comedie Franęaise”, uważana za pierwszy teatr paryski, odbiera młodą aktorkę Odeonowi. Od tej pory jest ona jedną z najulubieńszych i najbardziej cenionych artystek paryskich. Grywa nieraz w innych teatrach, lecz stałą sceną jest Jla niej Komedja Francuska, gdzie kolejno odtwarza role bohaterek Racine'a, Corneille a, Victor'a Hugo, Fabre’a.

 

Po odznaczeniu Pani Legond-Weber odbył się w Comedie Franęaise wieczór na cześć znakomitej artystki, która grała wówczas rolę „Fedry" w tragedji Racine’a. Dzięki uprzejmości Pani Legond-Weber udało mi się być na tern przedstawieniu.

 

Chwila była rzeczywiście podniosła i wzruszająca, gdy na scenie ukazała się biała postać Fedry. Burza oklasków wybuchła w olbrzymiej sali Komedji Francuskiej i upłynęło kilka minut, zanim entuzjazm publiczności pozwolił nareszcie przemówić Fedrze, która przez cały ten wieczór trzymała nas pod urokiem swojej wstrząsającej gry.

 

Paryż. Dr. M. Kasterska.

 

Świat, 18-12-1920

Aby dodać komentarz prosimy o zalogowanie się.